Nowy numer 28/2018 Archiwum
  • Piotr_Adamczyk
    03.02.2016 12:11
    Nieszczęścia piszą parami... ;-(
    doceń 0
  • grzegorzku
    03.02.2016 20:50
    Na początek zapytam, czy zbiezność nazwisk jest przypadkowa? Moge się założyć że nie (kompleksy, skołonność do konfabulowania i manipulacji są chyba też zakodowane w genach lub przekazywane w trakcie wychowania).

    Kto kogo naciąga?

    Kilka faktów:
    1. Prawie w całej cywilizowanej części Europy tzw. obowiązek szkolny obejmuje dzieci 6 letnie, a nawet młodsze. Nigdzie nie zdarzyło się do tej pory, żeby wiek obowiązkowej edukacji podwyższać. Jest faktem, że polskie dzieci, ktore trafia póxniej do szkoły będą odbiegały rozwojem od swoich zachodnieuropejskich rówieśników.
    2. Do reformy oświatowej państwo przygotowywało się przez kilka lat. Reforma kosztowała sporo zachodu i pieniędzy podatników. Politykierom PiS-u po prostu jest brak wyobraźni, żeby przewidzieć jakie byłyby konsekwencje gdyby wszyscy rodzice zatrzymali swoje sześcioletnie dzieci w przedszkolach - nie padły z ust premier lub ministra edukacji żadne cyfry dotyczące pustych miejsc w ławach szkolnych i brakujących miejsc w przedszkolach (tak to jest, gdy wprowadza się niechulne, pisane na kolanie rozwiązania, podyktowane ideologią, a nie rozsądkiem).
    3. Wielu rodzicom (jeśli nie większości) pasowało dotychczasowe rozwiązzanie, a nowy rząd zapewnieał, że żadnemu dziecku 6-letniemu nie zabroni "wcześniejszej" edukacji. Teraz, gdy okazuje się, że jest grupa chętnych jest duża, wymyśla się bzdury (jak wypociny PT Autora), żeby ich zniechęcić.
    4. Szczytem bredni jest zarzut, że subwencje oświatowe (większe od tych "przedszkolnych") będą stanowiły amunicję do walki PO-wskich prezydentów/starostów/wójtów z PiS-em. Może PT Autor wyjaśni jak te fundusze (celowe) będzie można inaczej wykorzystać niż na cele edukacyjne.

    Rację ma @Piotr_Adamczy - nieszczęścia piszą parami.
    • Przemysław Kucharczak
      04.02.2016 10:43
      Szanowny Panie Grzegorzku
      Skąd Pan wie, że „polskie dzieci, ktore trafia póxniej do szkoły będą odbiegały rozwojem od swoich zachodnieuropejskich rówieśników”? A dzieci fińskie Pańskim zdaniem odbiegają? Finlandia ma znakomity system edukacji, a tam dzieci idą do szkół w wieku wieku lat 7.
      Co do punktów 2 i 3 Pańskiego wpisu, to trudno polemizować z Pańskimi emocjami. Polacy odrzucili Pańską najświatlejszą formację polityczną, to musi boleć, rozumiem. Jasne, Pańskim przeciwnikom politycznym po prostu już z założenia „brak wyobraźni”; z założenia też zawsze wychodzą im „pisane na kolanie rozwiązania, podyktowane ideologią, a nie rozsądkiem”... Ludzie z PiS to oczywiście „politykierzy”. Trudno polemizować z wpisem na takim poziomie.
      No i punkt 4 – najwyraźniej emocje przeszkadzają Panu czytać ze zrozumieniem. Nie napisałem, że prezydenci użyją do walki z PiS-em subwencji oświatowych. Napisałem co innego: że tych dzieci, które pójdą do jako sześciolatki, Platforma potrzebuje jako argumentu do wojenki z PiS-em.
      doceń 0
  • rsk
    04.02.2016 11:20
    Autor powinien przenieść się do "Gazety Polskiej", tam potrzebują takich bojowych propagatorów PIS-u. Co do meritum sprawy: Czy p.Kucharczak zapoznał się z podstawą programową nauczania na pierwsze 3 lata szkolnej edukacji lub chociaż porozmawiał z pedagogami, którzy ją przeczytali DOKŁADNIE. Cele do osiągnięcia są rozłożone na 3 lata, nie ma żadnych przeszkód, aby rozpocząć od form bardziej przedszkolnych i różnicować środki i tempo w zależności od potrzeby. Jedyny problem, to potrzeba odejścia od swoich dotychczasowych nawyków zawodowych, jeśli sytuacja tego wymaga. Bałamutne powoływanie się Autora na "system" to usiłowanie robienia i tak już skołowanym rodzicom "wody z mózgu" (vide inny artykuł - p.Drzymały). Aktualnie rodzice mają możliwość wyboru i jeśli uważają, że ich 6-letnia pociecha nie nadaje się jeszcze do szkolnej edukacji, to posyłać do szkoły nie muszą (rok temu też ta możliwość istniała, chociaż wymagało to podkładki z Poradni P-P). W razie wątpliwości mogą skonsultować się, chociażby z nauczycielami przedszkolnymi. Nie ma najmniejszej potrzeby ponownego upolityczniania tego problemu tak, jak to robi p.Kucharczak. Swoją drogą nie dziwię się włodarzom miast, że zachęcają rodziców do posyłania 6-latków do szkół bo sami stoją przed problemem zwalniania i zatrudniania nauczycieli oraz zapewnienia dzieciom miejsc w przedszkolach.
    doceń 1
  • wgorka
    04.02.2016 20:31
    Jest też druga strona medalu - w małych miejscowościach będzie za mało dzieci by utworzyć klasę (większość 6 latków zostaje w przedszkolu). I problem jest dla nielicznych 7 latków i tych którzy chcieli by posłać 6 letnie dzieci do szkoły - przekazywane są do innych szkół niż w rejonie.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma