Neoprezbiterzy 2026. Poznaj ich drogę do kapłaństwa

Sześciu alumnów Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego przyjęło w sobotę z rąk abp. Andrzeja Przybylskiego święcenia prezbiteratu. Zanim wobec wspólnoty Kościoła powiedzieli: "Chcę", rozeznali swoje powołanie na drodze formacji. Zapytaliśmy ich o to, jak odkrywali, do czego wzywa ich Pan Bóg.

Neoprezbiterzy 2026. Poznaj ich drogę do kapłaństwa   ks. Krystian Salewski archiwum WŚSD

ks. Krystian Salewski,
ur. 06.11.1996 r. w Siemianowicach Śląskich

parafia zamieszkania: Ducha Świętego w Siemianowicach Śl.-Bytkowie

hasło prymicyjne: „W Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki” (Te Deum)

Pierwsza myśl o wstąpieniu do seminarium pojawiła się w 2016 roku podczas rekolekcji oazowych ONŻ III w Krakowie. Wtedy zupełnie ją odrzuciłem, mówiąc sobie: „Ja? Księdzem? Nie ma takiej możliwości!”. Racjonalizowałem sobie ten impuls: mam duży kontakt z seminarium poprzez diakonię posługującą wówczas na rekolekcjach, więc to pewnie tylko chwilowe wrażenie.

Rok później, będąc ponownie na rekolekcjach ONŻ III w Krakowie, tym razem jako animator, ta sama myśl powróciła: „Może spróbować wstąpić do seminarium?”. Jednak i tym razem ją odrzuciłem. Uznałem, że się do tego nie nadaję. Miałem już konkretny plan na życie – studiowałem fizjoterapię, a biznesplan na gabinet terapii manualnej był gotowy i czekał w szufladzie.

Kiedy jednak ta myśl pojawiła się po raz kolejny, znów podczas rekolekcji oazowych, tym razem w Ustroniu na ONŻ I, pomyślałem: „Może jednak warto spróbować. Zobaczę, co będzie”. Muszę przyznać, że w momencie, kiedy podjąłem decyzję, by spróbować, by nie uciekać, przestałem się bać tego, co mnie czeka za tajemniczymi murami seminarium. Zamiast lęku pojawiła się radość i oczekiwanie na dzień rozpoczęcia formacji.

W rozeznawaniu i umacnianiu powołania bardzo pomogły mi rekolekcje oazowe. Już na drugim roku, kiedy wprowadzałem uczestników w dzień, żartowałem, że są to takie małe kazania. Dziś widzę, że właśnie te „małe kazania” pokazały mi, jak wielką radość sprawia mi głoszenie Pana Boga. Teraz odkrywam to jeszcze mocniej, gdy głoszenie homilii daje mi ogromną radość.

Bardzo konkretnym utwierdzeniem w powołaniu był również czas stażu akolickiego w parafii Dobrego Pasterza w Chorzowie Batorym. Mogłem tam w praktyce zobaczyć, jak wygląda życie księdza i odnaleźć się w nim. Mój codzienny rytm – obowiązki parafialne (Msza Święta, nabożeństwa, pogrzeby, spotkania z grupami) oraz wykłady na uniwersytecie – był bardzo zbliżony do życia wikarego. Ta posługa także przyniosła mi wiele radości.

Myślę, że właśnie ta radość jest bardzo ważnym elementem rozeznawania mojego powołania do kapłaństwa. Jak pisał papież Franciszek w Christus vivit, dar powołania jako prezent od Przyjaciela – od Jezusa – rodzi radość, choć jednocześnie wymaga wysiłku (por. nr 287).

Historia mojego rozeznawania wymagała ode mnie wielkiego zaufania Bogu. Choć wiem, że wciąż wiele mi brakuje do pełnego zawierzenia Mu w każdej sytuacji i sprawie, to jestem przekonany, że jeśli pójdę za Nim odważnie, nie będę musiał się niczego bać, lękać ani wstydzić. On poprowadzi mnie najlepszą drogą. Dlatego właśnie na moje hasło prymicyjne wybrałem słowa: „W Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”.

« 2 3 4 5 6 »