W sobotnie przedpołudnie w parafii św. Jacka w Katowicach-Ochojcu święcenia diakonatu z rąk bp. Marka Szkudło przyjął Kamil Brożek.
Po zbadaniu opinii wiernych, po zasięgnięciu rady osób odpowiedzialnych za jego przygotowanie, zaświadczam, że uznano go za godnego święceń – usłyszał alumn i zebrani w kościele jego bliscy z ust ks. dr. Krzysztofa Matuszewskiego, rektora Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego. Kamil Brożek był jednym z dwóch kleryków śląskiego seminarium, który w sobotę 28 lutego przyjął święcenia diakonatu. W tym samym czasie w Rudzie Śląskiej, w parafii św. Piusa X, Karol Skowronek na diakona został wyświęcony przez bp. Adama Wodarczyka.
Obecnych w kościele św. Jacka powitał tamtejszy proboszcz ks. Dariusz Antoniewicz. – „Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Te słowa Jezusowe daje nam dzisiaj Kościół, głosząc Świętą Ewangelię. A najmocniej mają one wybrzmieć dzisiaj w tobie, Kamilu, który w to piękne sobotnie przedpołudnie razem z Jezusem gromadzisz nas tutaj na modlitwie. Bo spotykamy się nad tym wpatrzeniem się w Bożą miłość w dniu, w którym przyjmiesz święcenia diakonatu. Bardzo wszyscy cieszymy się, że tej uroczystości przewodniczy ksiądz biskup Marek Szkudło – mówił. – Niech te słowa Jezusowego zadania staną się mottem prośby zanoszonej przez każdego z nas w intencji obu kandydatów, którzy przyjmą dzisiaj święcenia diakonatu – dodał.
Bp Marek Szkudło zwrócił się do przyjmującego święcenia Kamila i obecnych w kościele jego bliskich i przyjaciół, przypominając, że wezwanie Chrystusa do doskonałości nie oznacza braku rys i pęknięć. – Chrystus nie mówi: „Bądźcie bezbłędni”. Nie mówi: „Nie upadajcie”. On mówi: „Bądźcie jak Ojciec”. (...) Świat rozumie doskonałość jako brak rys. Bóg rozumie doskonałość jako brak granic w miłości. To nie jest droga dla herosów bez łez. To droga dla tych, którzy płaczą, ale nie przestają kochać. Dla tych, którzy upadają, lecz podnoszą się, bo wierzą bardziej w łaskę niż w swój grzech – podkreślił.
Kaznodzieja podkreślił, jakie są zadania diakona od momentu święceń. – Przyjmując święcenia diakonatu, wchodzisz w głębokie z Nim przymierze, stając się „szczególną własnością Pana”. To nie jest jedynie zewnętrzny obowiązek, ale wezwanie do nieustannej, przez całe życie trwającej pracy nad sobą, która obejmuje całą Twoją osobę: rozum, wolę, serce i duszę – mówił. – Jezus w Ewangelii stawia dziś przed Tobą poprzeczkę najwyższą: „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”. Powtórzę jeszcze: tu chodzi o Jego pełnię. O pełnię miłości. Ta doskonałość w życiu diakona realizuje się poprzez upodabnianie się do Chrystusa Sługi, który przyszedł, aby służyć, a nie aby Mu służono. Twoja posługa słowa, ołtarza i miłości ma być jak to słońce, o którym Twój Mistrz dziś mówi, że „wschodzi nad złymi i dobrymi” – uściślił.
Bp Marek Szkudło podkreślił także wagę gestu święceń. – Przyjmiesz tu dziś święcenia diakonatu. To pierwszy stopień sakramentu święceń, który choć nie czyni Cię jeszcze kapłanem w sensie hierarchicznym, to nieodwołalnie włącza Cię w misję Chrystusa Sługi. Słowo „nieodwołalnie” jest tu kluczowe. Podjąłeś bowiem decyzję, która wybrzmiewając w tych murach, ostatecznie będzie przewodnią pieśnią Twojego osobistego hymnu o miłości. Twoja droga, Kamilu, to nie bieg do mety, ale święta podróż ku spotkaniu z Bogiem i braćmi. Jako diakon stajesz się „uczniem-misjonarzem”, który (jak nauczał papież Franciszek) nie może nie mówić o tym, co widział i słyszał. Twoja tożsamość od dziś będzie utkana z czterech wielkich nici: jedności, wspólnotowości, misyjności i integralności. Masz stać się pasterzem „o zapachu owiec”, który żyje pośród ludzi, by nieść im Boże miłosierdzie – mówił. Odwołał się także do patrona: św. Kamila de Lellisa, założyciela zakonu kamilianów, który „nie szukał zaszczytów, lecz ran Chrystusa w ciele cierpiącego człowieka”. – Ty również jako diakon, jesteś wezwany, by troszczyć się o zagubionych i zranionych członków Jego trzody oraz okazywać solidarność ze słabymi i ubogimi. Twoja służba ma być „przelewaniem” Bożego Ducha na ludzi, których spotkasz na peryferiach dzisiejszego świata – zachęcał bp Marek Szkudło.
– Kościół, dopuszczając Cię dziś do ołtarza jako diakona, wyraża ufność, że rozpoznane w Tobie znaki Bożego wezwania doprowadzą Cię do pełni kapłaństwa. To etap, na którym Twoja ludzka dojrzałość, wiedza intelektualna i żarliwość duchowa muszą zlać się w jedno, byś stał się wiarygodnym świadkiem. Bądź diakonem, który nie tylko czyta Ewangelię, ale sam staje się żywą stroną tej Księgi. Niech Twoja posługa będzie spojrzeniem bliskości, kontemplacji i wzruszenia. Niech Twoje ręce, które będą dotykać kielicha Pańskiego, będą zawsze gotowe do podnoszenia upadłych – prosił szafarz święceń.
Bp Marek Szkudło podkreślił, że w dzisiejszym świecie duszpasterz „spotyka więcej niż kiedykolwiek zabłąkanych”. – Kamilu, idź z odwagą. Nie jesteś sam. Ten, który Cię powołał, obdarza Cię wszelkimi niezbędnymi darami. Niech święty Kamil wyprasza Ci serce, które nigdy nie znuży się służbą, abyś jako „przyjaciel Jezusa” codziennie stawał się bardziej Jego sługą, a w przyszłości – gorliwym kapłanem Jego Kościoła. Gorliwym i doskonałym. „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.” Pan Jezus zna kruchość gliny z jakiej powstałeś i tchnął w nią swoje życie. Świat rozumie doskonałość jako brak rys. Bóg rozumie doskonałość jako brak granic w miłości. To nie jest droga dla herosów bez łez. To droga dla tych, którzy – choć czasem płaczą – nie przestają kochać. Proszę Cię, drogi Kamilu, nigdy nie przestań kochać – zaapelował na zakończenie.
– Powoli to do mnie dociera, tak „kawałek po kawałku”. Pierwszy raz tak rzeczywiście poczułem, że jestem diakonem, kiedy stanąłem obok biskupa Marka przy ołtarzu. Od dawna wyobrażałem sobie tę chwilę i to, że ona już nastąpiła, to jest ogromna radość – przyznał nowo wyświęcony diakon Kamil Brożek. – Dziękuję biskupowi Markowi za jego słowo. Wiedziałem, że dzisiejszy fragment Ewangelia jest bardzo wymagający. Dlatego tym bardziej jestem wdzięczny, że jego słowa były przede wszystkim krzepiące i przypominające, co jest najważniejsze. Myślę, że każdy z nas powinien pamiętać, że Boża doskonałość to nie jest brak skaz, tylko właśnie ogromna miłość. Mam w sobie ogromną wdzięczność za zaufanie, którym dzisiaj obdarował mnie Kościół. Wiem też, że przede mną misja do spełnienia, do której potrzeba sił i pracy. Mam chęć, żeby w to iść – zapewniał.
Warto przypomnieć, że w Kościele mamy trzy stopnie święceń: dwa stopnie kapłaństwa (biskup i prezbiter) oraz jeden stopień służby (diakon). W języku greckim diakonos znaczy sługa. Diakoni są pomocnikami biskupa i prezbiterów w posłudze słowa. Pomagają w sprawowaniu Eucharystii oraz w dziełach miłosierdzia. Podczas Mszy Świętej i nabożeństw czytają Ewangelię, głoszą homilię, udzielają Komunii św. Mogą także udzielać sakramentu chrztu, zanosić wiatyk umierającym, przewodniczyć obrzędom pogrzebowym i innym nabożeństwom, a także katechizować.
Pełna treść homilii bp Marka Szkudło