Nowy numer 3/2021 Archiwum

Ksiądz w piżamie

Z powodu COVID-19 pacjenci ledwie mieścili się na izbie przyjęć w Wodzisławiu. Szpital poprosił więc o czasowe zajęcie kaplicy. Kościół zgodził się. Kapelan nie spodziewał się wtedy, że to on będzie pierwszym pacjentem leżącym w tej kaplicy.

Tak właśnie stało się w przypadku ks. Tadeusza Buczyńskiego, kapelana szpitala w Wodzisławiu Śląskim. Zakaził się prawdopodobnie w czasie posługi chorym, gdy w szpitalu pojawiło się ognisko COVID-19. – Nie miałem gorączki, nie straciłem węchu, ale spadła na mnie ogromna słabość. Była tak wielka, że nie byłem w stanie ani stać, ani leżeć, ani spać. Kto tego nie przeżył, ten tego do końca nie zrozumie – wspomina.

5 listopada proboszcz z parafii św. Herberta zawiózł go do szpitala. Na izbie przyjęć trzeba teraz swoje odczekać na pozytywny lub negatywny wynik testu na COVID-19. Problem w tym, że ks. Tadeusza nie było już gdzie tam położyć. – I tak się stało, że byłem pierwszym pacjentem położonym w naszej kaplicy. Dano mi kroplówki. Czekałem tam przez pół dnia – mówi.

Dostępne jest 17% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama