Nowy numer 48/2020 Archiwum

Tu leży Tyjuś

Teodor miał dopiero 21 lat. Padł pod wsią Buków w czasie w bitwy nad Olzą. IPN sfinansował odnowienie jego nagrobka.

Do tej tragedii doszło 23 maja 1921 roku. Niemiecki pociąg pancerny włamał się wtedy w linie powstańców śląskich nad rzeką Olzą. Istniała groźba, że dotrze aż do Wodzisławia. „Tyjuś”, jak zapewne wołali na niego bliscy, zginął, idąc do kontrataku na Niemców. Biegł z 80 kolegami z Pogrzebienia i Kornowaca, którzy na ochotnika bili się o włączenie Śląska do Polski, służąc w 5. kompanii pułku raciborskiego.

To był skuteczny kontratak, bo powstańcy z 5. kompanii wyparli Niemców z Bukowa. Wzięli przy tym ważnego jeńca, niemieckiego oficera. Szybko wymienili go za swoich kolegów, których kilka godzin wcześniej wziął do niewoli przeciwnik.

Ten sukces został jednak okupiony krwią 21-letniego Teodora Wilka. Chłopak zginął w polu pod Bukowem, około godziny 10 przed południem. Był kawalerem.

Nagrobek „Tyjusia” na cmentarzu w jego rodzinnym Pogrzebieniu został we wrześniu 2020 roku odnowiony. Prace sfinansował Instytut Pamięci Narodowej.

Rozstrzelani w Chełmie

To część większego projektu. Od zeszłego roku IPN sfinansował już remonty 25 nagrobków powstańców śląskich. Kolejnych 10 planuje odnowić w 2021 roku.

Choć w powstaniach śląskich wzięło udział 60 tys. ludzi, Instytut zna miejsca pochówku zaledwie kilkuset z nich. IPN prosi więc o kontakt wszystkich, którzy mają wiedzę o tym, gdzie są pochowani powstańcy śląscy.

Jeśli rodziny zgodzą się na to, IPN mógłby te groby oznaczyć. Są też środki finansowe na odnawianie nagrobków. I nie chodzi tylko o groby tych powstańców, którzy padli w boju. Także tych, którzy zmarli śmiercią naturalną, wiele lat po tym, jak poszli walczyć.

W tej chwili toczą się prace przy remoncie czterech nagrobków na cmentarzu w Chełmie Śląskim. – Przy czym akurat tam nie leżą powstańcy, lecz inne osoby, które zginęły w czasie I powstania śląskiego. Z ich domu ostrzelano Niemców, a Niemcy w rewanżu rozstrzelali ludzi, którzy tam mieszkali – mówi Jan Kwaśniewicz, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Katowicach.

Udało się już odnowić m.in. osiem nagrobków powstańców w Rudzie Śląskiej-Wirku, trzy w Mysłowicach, sześć w Chorzowie. W tym ostatnim mieście jest wśród nich nagrobek Marcina Watoły, świetnego dowódcy, który w III powstaniu dowodził całym 3. chorzowskim batalionem. Przeprowadzał z nim udane kontrataki na Niemców w rejonie Góry Świętej Anny. Rok wcześniej, w II powstaniu, w 1920 roku, na czele chorzowskich powstańców opanował Michałkowice, Bytków, Maciejowice i zdobył szturmem Chorzów Stary. Ten 45-letni wtedy mężczyzna przeżył jednak przy tym osobistą tragedię. Stracił w tych walkach swojego 20-letniego syna. Chłopak nazywał się Alojzy Watoła. Jego nagrobek też został wyremontowany.

Ukryty krzyż

Historia tych grobów nieraz bywała burzliwa. Nagrobek wspomnianego Teodora Wilka już we wrześniu 1939 roku przyszli zniszczyć członkowie niemieckiej mniejszości z organizacji Volksbund. O ich planach dowiedzieli się jednak wcześniej Polacy i… ukryli powstańczy krzyż z grobu „Tyjusia”. Gdy na miejsce dotarli podchmieleni niemieccy wykonawcy, byli tak zdezorientowani brakiem krzyża na grobie powstańca, że uszkodzili sąsiedni nagrobek rodziny Złatarzów.

– Obchodzimy teraz 100. rocznicę powstań śląskich i powrotu Górnego Śląska do Polski. To okazja, żeby tych ludzi przypomnieć i uczcić ich. Ich groby są w coraz gorszym stanie. Chcemy je remontować, żeby nie zostały zlikwidowane – mówi Jan Kwaśniewicz. – We Wszystkich Świętych ludzie pójdą zapalić znicze na grobach bliskich. Te groby będą im przypominać, że na tym samym cmentarzu leżą osoby, które przelały krew w czasie powstań śląskich po to, żebyśmy dzisiaj byli w Polsce – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama