Nowy numer 48/2020 Archiwum

"Mocarz" zmienia ludziom osobowość

– Będą wymagali pomocy psychologicznej i psychiatrycznej – mówiła o osobach zażywających dopalacze, w tym „Mocarza”, dr Beata Chwalba.

– Chodzi o pewne symptomy zaburzeń psychicznych. Używanie takich środków nie pozostaje bez wpływu na dalsze funkcjonowanie człowieka – mówiła dr Beata Chwalba, psychiatra, która leczy osoby po zażyciu dopalaczy, na konferencji w Katowicach. Odbyła się ona w Regionalnym Ośrodku Metodyczno-Edukacyjnym „METIS” w Katowicach.

– Bardzo dobrze, jeśli osoba, która zażywa takie środki, trafia do nas szybko, bo wtedy można dużo zrobić. Jeśli nie – zmienia się osobowość tego pacjenta – ostrzegała.

Omamy to jeszcze pikuś

Dr Chwalba uzasadniała, że współczesna psychiatria dzięki środkom farmakologicznym skutecznie leczy takie objawy, jak omamy i urojenia, które prześladują wielu ludzi zażywających dopalacze. Są jednak i inne konsekwencje, które przylepiają się do nich i których pozbyć się jest znacznie trudniej. – Ci pacjenci mają silne zespoły lękowe, napady paniki – stwierdziła.

Wśród konsekwencji wyliczyła też poczucie własnej bezwartościowości i myśli samobójcze. – Taki pacjent jest dotknięty przez brak radości życia – mówiła. – Nie interesuje go nic, co do tej pory go interesowało. Nie cieszy go dom i relacje międzyludzkie. Najchętniej by leżał, jak to się mówi: zalegał. Jeśli miał hobby, przestaje go to zajmować. Te osoby czasem zaczynają studia, ale po kilku miesiącach je zarzucają. Nie radzą z sobie z wyzwaniami, które wymagają regularnego wysiłku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama