Nowy numer 39/2020 Archiwum

Skok na publiczną kasę

Co stało się z pieniędzmi wyprowadzonymi z Inteko - spółki powołanej przez Koleje Śląskie? W tej chwili straty sięgają ponad 35 milionów złotych.

Gdzie podziały się te miliony? To pytanie zadają sobie członkowie rady nadzorczej KŚ, władze Urzędu Marszałkowskiego, a także eksperci z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, którzy na zlecenie KŚ przeprowadzili audyt spółki-córki. Wyniki badania audytorzy przedstawili dziś w urzędzie marszałkowskim w Katowicach.

W grudniu ubiegłego roku, spółka Inteko złożyła do katowickiego sądu wniosek o ogłoszenie upadłości. Spółka miała budować system sprzedaży biletów, do jej zadań należało też prowadzenie marketingu KŚ i dostarczenie taboru. Prezesem został Witold W., któremu prokuratura już postawiła zarzuty m.in. przywłaszczenia czterech pociągów na szkodę Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, samorządowej spółki, która poręczała pożyczki zaciągane przez Inteko. Witold W. został również oskarżony o narażenie na straty innych spółek, w tym samych Kolei Śląskich. Z powodu niskiego kapitału początkowego, który wynosił jedynie 83 tys. zł, spółka zaciągnęła kredyty na kilkanaście milionów złotych, emitowała też obligacje w sumie na 26 milionów złotych. Jak wykazali specjaliści z TOR spółka notorycznie zawierała niekorzystne umowy, generujące straty po stronie Inteko, zaś korzyści po stronie kontrahenta. Kuriozalną sytuację rodzi niejasny stan wiedzy, do kogo tak naprawdę należy większość pociągów. W tej chwili, jak informują audytorzy z ZDG TOR, straty sięgają ponad 35 milionów złotych przy sumie aktywów na poziomie 6,6 mln zł i majątku trwałym w postaci sprzętu biurowego (sic!) o wartości 12 tys. zł. Ich zdaniem doszło do dużego przestępstwa związanego z wyprowadzeniem publicznych pieniędzy.

– Z dokumentów Kolei Śląskich i spółki Inteko, z którymi się zapoznaliśmy, wynika, że nie mamy tu do czynienia z nieumiejętnym prowadzeniem działalności gospodarczej czy z dziełem przypadku, tylko raczej z ordynarnym skokiem na publiczną kasę – ocenił Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. – Moim zdaniem takiej skali nadużyć nie mógł przeprowadzić jeden człowiek.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama