Nowy numer 39/2020 Archiwum

Redaktor wydania

Kiedy wnuk prof. Rosikonia wygłosił słowa pożegnania, wiele osób w katowickiej katedrze ukradkiem ocierało łzę.

Odszedł 106-letni profesor z Mysłowic (s. II), o którym bliscy i współpracownicy mówili wprost: „wspaniały człowiek”. Antoni Rosikoń do końca pracował. Robił to nie w oczekiwaniu na zaszczyty, ale – jak się wyrazili bliscy – by nie poddać się lenistwu, a głosić większą chwałę Bożą. Podobną postawę prezentują lekarze ze szpitala w Jastrzębiu-Zdroju i okolic. Wyruszają w, co tu kryć, niebezpieczną podróż, by pomagać. Nie czekają na uznanie. Po prostu wiedzą, że mieszkańcy Paragwaju, do których jadą, nie mają na kogo liczyć (ss. IV–V).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama