Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Łatwiej wrzucać do jednego?

Ryba segregująca śmieci? Takie rzeczy tylko w Rybniku!

Na rynku aż huczy. Mieszkańcy prowadzą ożywioną dyskusję o... sortowaniu śmieci. – W pięciu kolorowych koszach trzymać śmieci?! To przesada! – krzyczą przeciwnicy nowych rozwiązań. – Po cóż nam zasady nowe, jeszcze tym zaprzątać głowę sobie mamy? A dlaczego? Łatwiej wrzucać do jednego – przekonuje mężczyzna w średnim wieku. Spór kończy pojawienie się... ryby, która wyjaśnia istotę selektywnej zbiórki śmieci. Ryby, a właściwie Rybka, czyli oficjalnej maskotki miasta Rybnika.

Od kilku dni można obejrzeć bajkę stworzoną przez Urząd Miejski, w której Rybek uczy segregować śmieci. – Założenie jest proste: łatwiej będzie nam nauczyć dorosłych segregacji, jeżeli przekonamy do pomysłu dzieci – wyjaśnia Lucyna Tyl, rzecznik UM Rybnik. Jako pierwsza powstała książeczka, która w przystępny sposób wyjaśnia najmłodszym mieszkańcom miasta, o co chodzi w selektywnej zbiórce odpadów. – Uczniowie klas I–III dostali ją na zakończenie roku szkolnego, a więc tuż przed wejściem w życie nowych regulacji – mówi rzecznik.

Teraz przyszedł czas na ekranizację. Film przygotowany został przez firmę „Bombajka” z Zamościa przy współpracy UM. Pieniądze pochodzą z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Animację można już zobaczyć na stronie internetowej miasta oraz w serwisie YouTube. Niebawem ma być dostępna na płytach. – Zamówiliśmy już 5 tys. egzemplarzy. Zobaczymy, jakie będzie zainteresowanie – dodaje L. Tyl.

Rybek jest postacią dobrze znaną w Rybniku. Był już bohaterem książeczki i bajki, przedstawiających najciekawsze miejsca w mieście. – Wyświetlaliśmy ją m.in. przed koncertami podczas nocy świętojańskiej. Film o segregacji, który powstał teraz, zapewne będziemy również wykorzystywać podczas miejskich imprez – przewiduje rzecznik UM. Zwłaszcza że kwestia segregacji ciągle wiąże się ze sporym zamieszaniem. – Problemy, o których informują nas mieszkańcy, nie odbiegają od sytuacji w całej Polsce. Nie wszędzie jeszcze dotarły kosze do selektywnej zbiórki odpadów – potwierdza L. Tyl. – Sytuacja powinna się w najbliższym czasie unormować. Wiemy, że problemy mają przede wszystkim mieszkańcy dużych osiedli.

Rzecznik zwraca jednak uwagę na pozytywny efekt nowej ustawy. W związku z tym, że obowiązujące obecnie opłaty są stałe, bez względu na ilość odpadów, i zależą jedynie od tego, czy śmieci są posegregowane, wzrosła o kilkanaście procent masa odbieranych śmieci. – Nie chcę się domyślać, co działo się z tymi śmieciami, zanim przepisy weszły w życie. Jak pozbywali się ich mieszkańcy? – zastanawia się rzecznik. Tychy swoją ofertę postanowiły skierować do zarządców nieruchomości, czyli właścicieli domów jednorodzinnych oraz wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych. Stworzono internetowe biuro obsługi klienta. Można tu m.in. sprawdzić opłaty czy harmonogram odbioru odpadów. Wszyscy uprawnieni do korzystania z serwisu dostaną listy, w których będą też login i hasło.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama