Nowy Numer 38/2020 Archiwum


Trwają przy Trwam

Marsz zwolenników Radia Maryja w Katowicach: Wyruszyli uzbrojeni w polskie flagi, transparenty i różańce. Według danych policji, 
szło ich ok. 3 tysięcy.


Jak sami deklarowali, wyszli na ulice Katowic, by bronić wolnych mediów. – Mediów niezależnych jest bardzo mało. A jeśli ich zabraknie, ludzie nie będą w stanie podejmować ważnych decyzji świadomie, dla dobra swojej ojczyzny – przekonywała Jadwiga Chmielowska z Katowic, członkini Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Dominowała jednak sprawa nieprzyznania Telewizji Trwam miejsca na pierwszym polskim cyfrowym multipleksie. – Mamy nadzieję, że decydenci zrozumieją, że wszystkie środki przekazu powinny mieć takie same prawa. Chcemy zwrócić nie tylko uwagę tych, którzy podejmują decyzje, ale także społeczeństwa – deklarował Janusz Błaszczyk z Czeladzi.
„Marsz w obronie wolnych mediów” rozpoczął się Mszą św. w katowickiej archikatedrze. – Jakże się cieszę, kiedy widzę, że tylu ludzi jednoczy się, by bronić Kościoła – tymi słowami zwrócił się do zebranych ks. Stanisław Puchała, proboszcz parafii katedralnej. – Musimy jednak mieć świadomość, że przede wszystkim bronić Kościoła potrzeba w naszych sercach – przypomniał.
Po Mszy św., w strugach deszczu, uczestnicy protestu ruszyli w kierunku pomnika Powstańców Śląskich.

Trasę pokonali przedstawiciele wszystkich pokoleń. Wiele osób przyszło z zupełnie maleńkimi dziećmi. Karolina Gajówka na marsz zabrała córkę Zosię oraz synów Wojtka i Maciusia. Na trasie mieli do nich dołączyć tata Marcin i córka Jadzia. Oprócz tego pani Karolina miała nadzieję, że w tym tłumie odnajdzie mamę i siostrę z synem, którzy także zaplanowali na sobotnie popołudnie udział w proteście. – Robię to dla moich dzieci – wyjawiła swoje motywacje. – To nie jest tylko decyzja o przyznaniu miejsca na multipleksie. Chodzi o pewną świadomość ludzi, a od tego zależy przyszłość nas wszystkich, także mojej rodziny.
Otuchy idącym dodawała Krystyna Litwora. To nie był pierwszy marsz, w którym uczestniczyła emerytowana nauczycielka z Zabrza. Pod katowicką katedrę przyniosła m.in. jedno z ostatnich zdjęć krzyża, który stanął przed Pałacem Prezydenckim po tragedii w Smoleńsku. – Idę zawsze na samym końcu. Początki są jeszcze takie wołające, takie żywe. Z tyłu atmosfera powoli siada, ludzie są onieśmieleni. Czasem mam wrażenie, że zapominają, po co tak w ogóle przyszli – zdradza swój sposób na aktywne uczestnictwo.
W katowickim marszu wzięła także udział Magdalena Buczek, która w Radiu Maryja prowadzi audycje. – Nie wiem, jakie działania podejmą władze, ale najważniejsze, że naród się budzi, poruszyło się serce Polaków – przekonywała założycielka Podwórkowych Kółek Różańcowych Dzieci.
„Marsz w obronie wolnych mediów” zakończył się przed Pomnikiem Powstańców Śląskich odśpiewaniem hymnu.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama