Nowy numer 16/2018 Archiwum

Ja cię tam posyłam

– Krótko tu jestem, dopiero 26 lat – uśmiecha się ks. Bronisław Matysek, proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Rybniku-Ligockiej Kuźni. Kościół, w którym duszpasterzuje, świętuje właśnie 300. urodziny.

Szukaliśmy w różnych dokumentach konkretnej daty. Nigdzie jej nie ma. Jest tylko napisane: „wybudowany i poświęcony w 1717 r.”. Stąd pomysł abp. Wiktora Skworca, by 300-lecie świętować w ostatnią niedzielę października – w uroczystość rocznicy poświęcenia kościoła własnego – wyjaśnia ks. Matysek.

Przeprowadzka

Kościół, o którym mowa, wcześniej znajdował się w innej dzielnicy Rybnika, w Boguszowicach Starych. A jego historia sięga aż średniowiecza. Właśnie wtedy, najprawdopodobniej ok. 1300 r., Boguszowice posiadały już swój drewniany kościół parafialny. Patronowali mu – tak samo jak i dziś – święci Wawrzyniec oraz Marcin. Świątynia znajdowała się na wzgórzu pomiędzy domem parafialnym a szkołą, otoczona była starymi lipami i topolami. W 1717 r. kościół, który groził już zawaleniem, zastąpił nowy sakralny budynek. I to on, mimo że dziś znajduje się kilka kilometrów dalej, świętuje swoje urodziny. Świątynię do Ligockiej Kuźni przeniesiono w 1975 r. – Komuna była, więc nie pozwolili budować nowych kościołów – przypomina ks. Bronisław.

– W Boguszowicach w latach 30. wybudowano kościół murowany. Ten kościół praktycznie był na uboczu, czasem jakiś ślub się w nim odbywał. Gdyby nie biskup Herbert Bednorz, zginąłby marnie – ocenia. Drewniany kościół przeniesiono razem z jego barokowym i rokokowym wnętrzem. W ołtarzu głównym znaleźć można obraz ukazujący męczeństwo św. Wawrzyńca. W 1685 r. namalował go Michał Willmann, niemiecki malarz zwany „śląskim Rafaelem”. Nad Wawrzyńcem jest święty Marcin. Kościół posiada też dwa ołtarze boczne: jeden z obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem i drugi – przedstawiający scenę Ukrzyżowania.

Jakie inne skarby skrywa ta przytulna, przeniknięta zapachem drewna święta budowla? Na przykład sztandar z wizerunkiem patrona tego kościoła. Do Ligockiej Kuźni trafił dzięki parafiance, która wcześniej mieszkała w Boguszowicach. – Przychodzi do mnie i mówi: „Moja babcia na strychu mo stary sztandar i chce go spolić” – wspomina ks. Bronisław. Dzięki renowacji okazało się, że ten kawałek materiału ma ponad 200 lat i pochodzi z boguszowickiej świątyni. W dzień głównych uroczystości rocznicowych kościół odwiedzi też inny cenny zabytek – obraz Matki Boskiej z Boguszowic, datowany na pierwszą połowę XV wieku. Przy tym obrazie modlili się wierni w średniowieczu w pierwszej boguszowickiej świątyni. Potem znalazł się w kościele z 1717 r., a obecnie jako własność Muzeum Archidiecezjalnego jest oddany w depozyt Muzeum Śląskiemu.

Brutalna śmierć proboszcza

W środku kościoła znaleźć można też współczesne rzeźby czy obrazy. Część z nich to pamiątki z pielgrzymek, w których uczestniczyli parafianie. Jest więc pobłogosławiony przez Jana Pawła II obraz Matki Boskiej Nieustającej Pomocy przywieziony z Rzymu. Pod obrazem tli się lampa naftowa z Nazaretu. Zresztą wizerunków Maryi w kościele i wokół niego jest znaczenie więcej. Jest Matka Boża z Guadalupe, z Loreto, z Saragossy… Na Boże Narodzenie w kościele znaleźć można i ruchomą szopkę z trzynastoma figurami. – Ja tak skromnie mówię: „Panewniki mają największą szopkę, a my mamy najładniejszą” – uśmiecha się ksiądz proboszcz.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma