• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Tysiące uwielbiały miłosiernego Boga

    wt

    dodane 17.10.2015 20:39

    W Tychach tysiące ludzi modliło się na kolejnym, już XXIX Tyskim Wieczorze Uwielbienia. To kilkugodzinne czuwanie modlitewne którego centralnym momentem jest Eucharystia, a następnie modlitwa uwielbienia z elementami modlitwy za chorych. publikujemy homilię, którą wygłosił ks. Marcin Wylężek:

    XXIX Tyski Wieczór Uwielbienia   XXIX Tyski Wieczór Uwielbienia Mariusz Kucharski Zatrzymać się, by zrobić krok

    Panie, 
    jest inaczej 
    niż być miało

    ani góry, 
    ani morwy 
    nie rzucają się w morze na moje słowo

    nieustannie idzie na burzę, 
    nieustannie czerwieni się zasępione niebo. 
    fale zalewają łódź. a wichry i jezioro nigdy nie są mi posłuszne

    mam kilka ryb, 
    siedem chlebów 
    i nieskończoną wielość głodnych do wykarmienia

    dotykałem tylekroć 
    Twojego płaszcza, 
    a nie jestem zdrowy

    Ojciec Niebieski 
    ma coraz mniej pracy 
    z liczeniem moich włosów

    a jestem w gorszym 
    położeniu niż Jair, 
    bo nie mam córki

    mam oczy, a nie widzę, 
    mam uszy, a nie słyszę; 
    często też wpadam w ogień i w wodę

    moje oczy wilgotnieją nieraz, ale nie od twojej śliny,  
    stąd też widzę niewyraźnie

    ani odcięta prawica, 
    ani wyłupione oko 
    nie uczyniły mnie lepszym

    tęsknię za Tobą. 
    Ulituj się nade mną. 
    Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić[1]

    Tyle razy mówiłeś już sobie, że będzie inaczej. Że w końcu wszystko się już ułoży. Znikną zmartwienia, minie choroba, każdy, nawet najmniejszy kryzys. Wystarczy, że przyjdę, że będę, stanę wśród tłumu, a On wyciągnie rękę i wszystko „załatwi” jednym gestem. A potem pełen Jego mocy i entuzjazmu pójdę tam skąd przyszedłem, żeby pokazać, że Bóg jest wielki.

    Tymczasem jest inaczej. Wciąż za czymś gonisz. Może za pieniądzem, może tak po prostu, z poczucia obowiązku. I przyznajmy szczerze, że tak wygląda na ogół nasze życie: wieczna bieganina, od rana do wieczora. Niekoniecznie za pomnażaniem bogactwa, ale częściej po to, by powiązać jakoś koniec z końcem.[2]

    W tej całej życiowej bieganinie, przychodzimy czasem do Jezusa. Po co? Bo często nie mamy już do kogo iść, bo wyczerpaliśmy już wszystkie nasze pomysły, życiowe (dalekosiężne) plany i u Niego szukamy recepty na życie. Może nie pytamy wprost, ale codzienność daje nam tak w kość, że jesteśmy po prostu bezsilni. Dlatego przychodzimy.

    Dobrze więc, że dziś tutaj jesteś. Bo właśnie dziś nadszedł najwyższy czas, żeby się zatrzymać. Po to, by paradoksalnie w tym zatrzymaniu zrobić krok do przodu. Zachęca nas dziś do tego nie kto inny, jak sam Chrystus, mówiąc ustami autora listu do Hebrajczyków: Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie /Hbr 4,16/.

    Chrystusowy tron jest wyjątkowy. Inny niż trony ziemskich monarchów. Nie opływa w bogactwa i nie jest kunsztownym dziełem zręcznych rąk rzemieślnika. To surowy tron szorstkiego drzewa krzyża, z którego spogląda na nas Chrystus – Król. Sługa, który jak pisze prorok Izajasz w dzisiejszym czytaniu, został zmiażdżony cierpieniem, wydaje swoje życie w nasze ręce i pragnie dźwigać nasze cierpienie.

    To właśnie tam, pod Jego krzyżem nasze życie nabiera głębszego sensu. To właśnie tam stajemy u źródła uzdrawiającej miłości Boga. To właśnie tam czujemy się bardziej kochani i nabieramy pewności, że mamy niezwykłą wartość.

    Bo kiedy sam Bóg miał za nas zapłacić, to nie starczyło na ziemi złota, srebra, czy innych kosztowności, tylko jedyną ceną, która była godna tego, żeby wykupić każdego z nas bez wyjątku, była krew Jego Syna, przepełniony łaską zdrój miłosierdzia. Drożej już się nie da![3]

    Stańmy więc dzisiaj przed tronem miłosiernego Boga, stańmy pod krzyżem na Kalwarii i otwórzmy przed Nim nasze serca, aby otrzymać wsparcie w tym, co w nas słabe i nędzne. Zanurzmy się z ufnością w Jego miłosierdziu, bo bez niego słabi jesteśmy! Zróbmy wszystko, by Jego miłosierdzie wypełniło nasze serca i stało się źródłem uzdrowienia z wielu chorób duszy i ciała . By było wsparciem i umocnieniem dla tego wszystkiego co dobre i piękne w nas.

    A jeżeli Bóg podczas dzisiejszego Wieczoru Uwielbienia sprawi coś ważnego w Twoim życiu i sercu, to nie wahaj się, tylko daj świadectwo! Złóż je listownie, mailowo, czy telefonicznie. Pozwól, by Miłosierdzie Pana mogło przemieniać życie Twoich bliźnich, tak jak to zrobiło z Twoim.

    I nie zapomnij, że jesteś Jego miłością!

     

    [1] J. Szymik, Kyrie

    [2] Por. T. Jaklewicz, Wieczna bieganina, czy bieg ku wieczności?

    [3] Por. A. Szustak, Spowiedź świętego Piotra.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Kasia
      18.10.2015 10:06
      Chciałam wysłać prośbę o przesłanie tekstu homilii na maila a tu taka niespodzianka.. Dziękuję. Ks.Marcinie, homilia cudowna. Piosenka na koniec dopełniła - zna ktoś tytuł?
    • Siostra
      18.10.2015 11:33
      Ta piosenka to "Jesteś" - Magdalena Kania. Pozdrawiam serdecznie!
    • Marta
      18.10.2015 18:12
      ja niestety nie mogłam być.....:( na styczniowy już planuje czas....

      mam pytanko: ktoś może nagrał wczorajsze chociaż parosekudnowe te piosenki co śpiewają?
    • kaloka
      18.10.2015 20:28
      czy jest wiecej zdjec?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół