• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Antoniczek na barykadzie

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 41/2015

    dodane 08.10.2015 00:00

    100 lat konsekracji. Miał wylecieć w powietrze, ale siostra boromeuszka uszkodziła kable. Potem planowano go rozebrać i z odzyskanych cegieł zbudować dwa mniejsze.

    Ajednak kościół św. Antoniego w Rybniku – od 1993 r. bazylika – trwa. I właśnie świętował stulecie swojej konsekracji. Dwie strzeliste wieże rybnickiej bazyliki widać z daleka. Nic dziwnego: to najwyższe wieże na całym Górnym Śląsku. Sięgają 95 metrów. Na jednej z nich, na wysokości 75 m, jest taras widokowy, z którego można podziwiać śląski krajobraz pełen hałd, a przy dobrej widoczności także Beskidy, Sudety i Górę św. Anny. Duże zdjęcie właśnie tego kościoła jest elementem wystawy o historii Górnego Śląska w otwartej w czerwcu nowej siedzibie Muzeum Śląskiego. Podpis mówi o „śmiałych założeniach architektonicznych” górnośląskich budowli na przełomie XIX i XX wieku.

    Żydzi wspierają katolików

    Budowa ruszyła w 1903 roku. Pracowało na niej aż 138 ludzi. Choć zdarzało im się strajkować o podwyżki, uwinęli się w niespełna trzy lata. W 1907 r. neogotycka świątynia została poświęcona.

    Rybnicka parafia była wtedy ogromna. Na Msze św. w niedziele schodziło się tu z miasta i ze wszystkich okolicznych wsi 25 tys. ludzi. Ten fakt miał pewnie wpływ na to, że do budowy dołożyli się... rybniccy Żydzi. Zarabiali oni na handlu z przybywającymi na nabożeństwa licznymi mieszkańcami okolic Rybnika. Po poświęceniu kościoła w 1907 r. na obiedzie w najstarszej rybnickiej restauracji „Świerklaniec”, na wspólnym świętowaniu tego wydarzenia, spotkali się duchowni i świeccy katolicy, ewangelicy i właśnie Żydzi. Tym ostatnim inwestycja w ogromny kościół św. Antoniego chyba jednak średnio się opłaciła. Wkrótce przyszła I wojna światowa, a po niej w większości wsi dookoła Rybnika zaczęły masowo wyrastać nowe kościoły... Ale za to zaczęła rosnąć liczba mieszkańców samego miasta. – Nie wiem, na ile plany rybnickiej społeczności żydowskiej się udały, ale współpraca przy tej budowie pokazuje, że ludzie tutaj potrafili żyć bez antagonizmów – ocenia ks. dr Grzegorz Olszowski, proboszcz.

    Dynamit pod kościołem

    Konsekracja, której stulecie świętowała teraz parafia św. Antoniego, odbyła się w 1915 roku. – Kiedyś poświęcenie i konsekracja kościołów odbywały się oddzielnie. Poświęcenie polegało na samym pokropieniu wodą święconą, a konsekracja na namaszczeniu – tłumaczy ks. Olszowski. Świątynię konsekrował kard. Adolf Bertram, arcybiskup wrocławski, który do Rybnika przyjechał pociągiem. Rybniczanie nie zdążyli długo nacieszyć się imponującym budynkiem, bo 22 czerwca 1921 roku, w czasie III powstania śląskiego, na torowisku rybnickiego dworca kolejowego eksplodowały cztery wagony materiałów wybuchowych. Przerażająca fala uderzeniowa zdemolowała najpierw gmach gimnazjum męskiego (dzisiaj to LO im. Powstańców Śląskich), a potem nowy kościół.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół