• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Anioły z pożaru

    Przemysław Kucharczak

    |

    Gość Katowicki 06/2015

    dodane 05.02.2015 00:00

    Aż dwieście niewielkich rzeźb zrobił katowicki artysta samouk z nadpalonych krokwi katedry w Sosnowcu.

    A może tak zacząć rzeźbić z belek nadgryzionych przez ogień? Na taki pomysł wpadł przed kilkoma miesiącami Marek Piwoński, który ma w Katowicach-Ligocie pracownię rzeźbiarską. 29 października zeszłego roku usłyszał o wielkim pożarze katedry w Sosnowcu. Zgłosił się więc do proboszcza z pytaniem, czy może sobie zabrać część opalonych krokwi, które miały trafić do utylizacji. – Ksiądz proboszcz odpowiedział, że nie ma problemu, mogę je wziąć – wspomina. Pan Marek pomyślał wtedy, że dobrze byłoby podzielić się pieniędzmi, które otrzyma za wyrzeźbione przedmioty, z parafią katedralną. Na odbudowę tak wielkiego kościoła trzeba przecież ogromnych funduszy. Przypomniał sobie, jak przed dziewięciu laty cudem wyszedł żywy ze strasznego zderzenia z ciężarówką na wiślance. „Może przeżyłem po coś?” – nurtuje go od tego czasu pytanie.

    Stopiony Chrystus

    Rzeźbienie świeckich figur z pozyskanych belek odłożył więc na później, a w pierwszej kolejności stworzył około dwustu niewielkich rzeźb religijnych.

    To na przykład krzyżyki z pasyjkami z miedzianej blachy, też pochodzącej ze spalonego dachu katedry. Na niektórych krzyżykach miedziana postać Jezusa jest na wpół stopiona – co jeszcze mocniej podkreśla ofiarę, którą Bóg za nas poniósł. Są też drewniane aniołki; niektóre można zawiesić na choince. – Robiłem je przez 30 dni po 16 godzin na dobę – mówi autor. Marek Piwoński nie uczył się w żadnej szkole plastycznej, skończył tylko zawodową szkołę budowlaną. Rzeźbienie pochłaniało go jednak od dzieciństwa tak bardzo, że zrobił z niego sposób na życie. Dużą część figur, które wykonuje w swojej katowickiej pracowni, sprzedaje później na Słowacji.

    Ogień ujawnia desenie

    Dlaczego rzeźbi akurat w drewnie opalonym? – Bo ogień lepiej ukazuje desenie tego drewna. Z pożaru też może coś powstać – pokazuje rzeźby z ostrym rysunkiem słojów, które dzięki osmaleniu są w jego dziełach silniej zaakcentowane. Swoje dzieła pan Marek poddaje też strukturyzacji, czyli drucianą szczotką usuwa z drewna części miękkie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół