• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Górnicy, jesteśmy z wami!

    Alina Świeży-Sobel

    dodane 10.01.2015 10:39

    Dwutysięczny tłum przed kopalnią "Brzeszcze" to wyraz solidarności ze strajkującymi. Ludzie zebrali się z obu stron głównej bramy: z jednej stali pracownicy, z drugiej mieszkańcy całej gminy, związkowcy, młodzież.

    - Nie oddamy tej kopalni! - w odpowiedzi na ten okrzyk przedstawicieli protestujących górników KWK "Brzeszcze" tłum skandował: - Jesteśmy z wami!

    Tak odpowiadało ponad dwa tysiące zgromadzonych przed kopalnią "Brzeszcze" mieszkańców. Byli wśród nich także członkowie rodzin strajkujących i - z flagami i transparentami - przedstawiciele górniczych związków zawodowych, które uczestniczą w proteście.

    Obecnie na dole, na poziomie 640, w komorach zbrojeniowych, strajkuje około 700 górników. Formą poparcia dla ich akcji protestacyjnej przeciwko decyzji o likwidacji kopalni są odbywające się przed bramą kopalni manifestacje poparcia mieszkańców gminy Brzeszcze. Do strajkujących dociera też przekazywana pomoc: żywność, koce, śpiwory. 

      Stanisław Kłysz, przewodniczący "Solidarności" i sztabu strajkowego w KWK "Brzeszcze"
    Alina Świeży-Sobel /Foto Gość
    - To poparcie, które dostajemy od was, od społeczeństwa, jest dla nas bardzo ważne. Morale strajkujących nie spada. Jest wręcz odwrotnie. Ludzie są zmotywowani jeszcze bardziej i powiedzieli, że będą trwać do oporu i nie odpuszczą. Wiedzą, o co walczą - mówił Stanisław Kłysz, przewodniczący "Solidarności" kopalni "Brzeszcze" i szef sztabu strajkowego.

    - Nagła decyzja o likwidacji kopalni sprowadza się do wielkiej obawy o przyszłość górników i ich rodzin. Spowoduje to gospodarczą zagładę miasta i gminy. Uważam, że protest załogi i związków zawodowych jest słuszny - mówiła podczas piątkowej manifestacji poparcia dla górników Cecylia Ślusarczyk, burmistrz Brzeszcz, która wydała też oficjalne oświadczenie. W piątek po południu stanowisko w tej sprawie podczas nadzwyczajnej sesji przyjęli radni gminy Brzeszcze. - Jestem burmistrzem tej gminy i utożsamiam się z mieszkańcami. Sama również 20 lat pracowałam na tej kopalni. Nie wyobrażam sobie i nie dopuszczam nawet takiej myśli, że decyzja o likwidacji miałaby być zrealizowana. Dla mnie to jest dramatyczna sytuacja i będziemy jako samorząd starali się dotrzeć do premier Kopacz, do wojewody, do Komisji Trójstronnej, apelując o to, by jeszcze raz pochylić się nad programem rozwoju, który przedstawiła kopalnia - dodaje burmistrz Ślusarczyk.

    Z wyrazami poparcia dla górników przyjechali również pracownicy współpracujących z kopalnią zakładów. - Zamknięcie tej kopalni spowoduje też likwidację naszych miejsc pracy. To będzie likwidacja całego naszego miasta. Nie zgadzamy się na to! - mówił przedstawiciel związkowców z Nadwiślańskiej Spółki Energetycznej.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół