• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • rss
  • Wielkie uderzenie

    Marta Sudnik-Paluch

    dodane 26.07.2012 15:55

    W pasach czy bez? Na to pytanie bez błędu odpowiada Tadeusz Zdrojewski z Wodzisławia Śl.

    Symulator zderzeń powstał w warsztacie samochodowym, na pozór zwykłym punkcie napraw w Wodzisławiu Śląskim. – Z propozycją skonstruowania takiego urządzenia zwrócili się do mnie właściciele Ośrodka Szkolenia Kierowców (OSK) „Jazda Orlik”. Naprawiają u nas samochody, od tego się zaczęło – wyjaśnia Tadeusz Zdrojewski. – Symulator był naturalną kontynuacją naszych dotychczasowych działań. Zaczęło się od alkogogli, które prezentowaliśmy kierowcom podczas różnych festynów. Później był symulator dachowania – wyjaśnia Sabina Orlik, właścicielka OSK. – Myślę, że to najlepszy sposób, żeby uświadamiać, na jakie niebezpieczeństwa można się narazić przez swoje postępowanie za kierownicą.

    Więcej przeczytasz w katowickim dodatku "Gościa Niedzielnego"

    Pasażer bez pasów
    Specjalnie dla GN test symulatora. Przypadek 1: pasażer nie zapiął pasów.
    Marta Sudnik-Paluch
    Pasażer z zapiętymi pasami
    Specjalnie dla GN test symulatora. Przypadek 2: prawidłowo zapięte pasy.
    Marta Sudnik-Paluch

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • bgx
      05.08.2012 13:14
      Pomysł fajny, jednakże udostępnianie tego urządzenia bez przeprowadzonego badania przez UDT jest ryzykowne.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół