Z adoracji na stadion

Co sprawiło, że ruszyli na szlak wielkopostnych kościołów stacyjnych?

Justyna: Człowiek jest na co dzień zajęty szkołą, pracą i zwykłymi obowiązkami, więc spodobał nam się pomysł, że przez cały Wielki Post mamy zarezerwowane parę godzin tylko dla siebie, a w kolejnych kościołach mamy okazję modlić się we własnych intencjach. To był pierwszy cel: czas dla nas i czas z Jezusem. Bardzo się ucieszyłam, że dziewczynki też to podjęły z radością, były bardzo ciekawe każdego kolejnego kościoła. Gdzie jest, pod jakim wezwaniem, jak ołtarze wyglądają – wypytywały. Podziwiałyśmy też pieczątki, bo wszystkie były inne: kolorowe, mniejsze, większe. Więc ze wszystkiego wynosiłyśmy radość. Kiedyś usłyszałam: jeżeli Jezus jest na pierwszym miejscu, okazuje się, że wszystko inne pasuje. Teraz mam na to dowód.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..