W Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka odbył się wernisaż wystawy, na której prezentowane są prace zmarłego w ubiegłbym roku Jana Bijoka.
Ponad 150 prac Jana Bijoka zostało wystawionych na nowej wystawie czasowej "Między sacrum a profanum. Twórczość Jana Bijoka" w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej, którą można oglądać do 14 czerwca. We wtorek 21 kwietnia odbył się wernisaż ekspozycji z udziałem rodziny, bliskich i przyjaciół artysty.
Wśród prac można zobaczyć - jak wskazuje tytuł wystawy - zarówno rzeźby związane z tematyką sakralną, jak i dzieła nawiązujące do historii Śląska czy legend i podań ludowych. Szczególną uwagę zwraca największa praca - "Ołtarzyk górniczy", który wyszedł spod dłuta artysty w latach 1987-1997 czy przedstawienie św. Jadwigi Śląskiej, która na rękach trzyma swojego prawnuka - Henryka IV Prawego.
- Wystawa prezentuje prace plastyczne, głównie rzeźby, pochodzące z kolekcji rodzinnej oraz ze zbiorów Muzeum Miejskiego w Rudzie Śląskiej. Kunszt wykonania, a zwłaszcza perfekcyjność warsztatu rzeźbiarskiego przedstawionych dzieł, udowadniają niezwykły talent tego artysty i wzbudzają podziw nie tylko znawców, muzealników i kolekcjonerów - wskazuje Mateusz Kitel, kurator wystawy.
Jan Bijok urodził się 10 lipca 1948 roku w Siemianowicach Śląskich, w rodzinie robotniczej o korzeniach górniczo-hutniczych. Przez całe swoje życie mieszkał i rzeźbił w katowickiej dzielnicy Dąb. Zmarł po długiej chorobie 22 listopada 2024 roku, pozostawiając po sobie niezwykły świat zawarty w lipowych rzeźbach. Rzeźbą interesował się już od najmłodszych lat. - Jako sześciolatek podkradał ojcu kawałki drewna przeznaczone na rozpałkę i przy pomocy noża tworzył swoje pierwsze prace, zabawki. Dwa lata później ciężko zachorował i następne 10 lat spędził w ośrodku rehabilitacyjnym dla dzieci w Goczałkowicach. Choroba na stałe przykuła go do wózka inwalidzkiego. Po powrocie do rodzinnego domu wrócił do rzeźbienia i całkowicie poświęcił się swojemu hobby. Początkowo używał prostych narzędzi wykonanych samodzielnie - nożyków i zwykłego scyzoryka, później dostał profesjonalny komplet dłutek, których używał praktycznie do śmierci - przypomina kurator wystawy.
W swojej twórczości Jan Bijok starał się wiernie odwzorowywać postaci, dlatego też często analizował dostępną ikonografię. - Często czerpał inspirację z książek, bogatej historii Śląska i otoczenia. Jego wyobraźnia przemieniała lipowe klocki w świątki, Madonny z Dzieciątkiem, słowiańskie bożki, postacie z powieści Longina Jana Okonía, a przede wszystkim rzeźby związane z tradycją śląską, tak bliską artyście - dodaje M. Kitel. - Przez całe lata walczył ze swoją niemocą, a rzeźbienie stało się dla niego rodzajem terapii fizycznej i duchowej. W rozmowie często podkreślał, że to rzeźba wybrała jego, a nie on rzeźbę. Pozwalała mu realizować się jako twórca i poprzez to nawiązać specyficzną więź ze światem. Patrząc na niezwykłe, misternie wykonane rzeźby śmiało można powiedzieć, że sztuka nadała sens jego życiu i odwrotnie - jego życie, naznaczone chorobą, nadało głęboki sens jego sztuce - podsumowuje muzealnik.
Wiele prac Jana Bijoka znajduje się w zbiorach Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, w Muzeum Miejskim w Zabrzu, Muzeum Górnośląskim, Muzeum Śląskim, Muzeum w Tarnowskich Górach, Muzeum Miejskim w Rudzie Śląskiej oraz prywatnych kolekcjach w kraju i zagranicą. Choć więcej rzeźb artysta rozdał niż sprzedał, wciąż ogromna ich liczba znajduje się w zbiorach rodzinnych, zabezpieczona i opracowana przez brata Jerzego. Prace Jana Bijoka były wielokrotnie nagradzane i wyróżniane w odbywającym się od wielu lat Konkursie Plastyki Nieprofesjonalnej "Rudzka Jesień" organizowanym w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej oraz innych konkursach i przeglądach artystycznych.
Wystawę można oglądać do 14 czerwca w godzinach otwarcia muzeum.