W finale zaprezentowało się 30 uczestników: po 15 w kategoriach młodszej i starszej. Do tegorocznych zmagań zgłosiło się około 240 uczestników z całej Polski.
Najlepsi zaprezentowali się na żywo w studiu Radia Katowice. Powitali ich organizatorzy wydarzenia: Robert Ciupa, dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności oraz Ryszard Mozgol, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. – Na samym początku, kiedy zaczynaliśmy, wydawało mi się, że chcę usłyszeć wykonania, które będą brzmiały identycznie jak np. Jacek Kaczmarski, że te wszystkie utwory, które będą takie jak kiedyś. Byłem zaskoczony, jak bardzo to odbiegało od moich wyobrażeń. Z czasem zacząłem zauważać coś zupełnie innego: w każdej kolejnej edycji młodzież pokazywała własne emocje, własną interpretację tych utworów. Myślę, że to jest niezwykle cenne. Młodzież razem z festiwalem dojrzewa. Dojrzewa w taki sposób, żeby pokazać siebie, swoje interpretacje. Mówi czasem o własnej wolności – zdradził Robert Ciupa.
Uczestnicy „Festiwalu Piosenki o Wolności” mają za zadanie zaprezentować swoją interpretację jednego z utworów, których katalog stworzyli organizatorzy. – Wydaje mi się, że każdy z tych utworów niesie ogromne emocje. Nie wiem, czy mogę powiedzieć to głośno, ale ja już nie lubię „Murów”, tyle razy je słyszałem – przyznał dyrektor ŚCWiS. – Repertuar z lat PRL-u jest bardzo różnorodny. To są z jednej strony piosenki, które wpisują się w taką, nazwijmy to rozrywkę telewizyjną, ale jest też przecież cała plejada gwiazd sceny buntu z tamtych czasów. Myślę tu zwłaszcza o końcówce lat ‘80. i zespołach związanych z Jarocinem. Często ubolewamy z koleżankami i kolegami, że nikt się nie pokusi o aranżację, np. zespołu Moskwa. Na to liczymy, że się pojawi to młode pokolenie, które odwoła się do tej końcówki lat 80., do zespołu Prowokacja, Oddział Zamknięty – wymieniał Ryszard Mozgol.
Co ciekawe w tym roku najczęściej wybierane piosenki to „Biały krzyż” Krzysztofa Klenczona i Czerwonych Gitar oraz „Jeszcze w zielone gramy” Wojciecha Młynarskiego. Zdaniem przedstawiciela IPN, wybór piosenki to okazja zapoznania się z historią. Podobnie jak udział w finałowym koncercie. – To nie jest przypadek, że zazwyczaj w kwietniu mamy finał tego Festiwalu Piosenki o Wolności. Przypomnę, że 11 kwietnia 1990 roku przestał funkcjonować Główny Urząd Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk, czyli ówczesna cenzura. Oczywiście nie oddajemy hołdu cenzurze, ale się cieszymy z tego, że ona przestała istnieć i staramy się pokazać różne aspekty, które w świadomości młodego pokolenia nie istnieją. To młode pokolenie jest wychowane w tym, że może wszystko wyrazić, wszystko powiedzieć. I my przypominamy im, że kiedyś był taki urząd, który to uniemożliwiał. Oni nie mają świadomości, że tekst piosenki musiał przejść przez sito cenzury, że trzeba było ją w niektórych przypadkach przechytrzyć po prostu używając odpowiednich słów. Zależałoby nam na tym, żeby oni uzyskali poprzez ten festiwal, poprzez dobór swoich piosenek, świadomość o tym. Czy nam się to udaje? Różnie jest. Najczęściej narzekamy, że oni pięknie śpiewają, ale niekoniecznie wiedzą, co stoi gdzieś tam z tyłu danej piosenki, danego utworu, historii wykonawcy tego utworu. Ale ja jestem dobrej myśli. To jest kropla, która drąży skałę – przekonywał Ryszard Mozgol.
Zmagania finałowe rozpoczynał występ rybniczanki Zofii Berger, która wykonała „Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos”. – Jest bardzo trudne interpretacyjnie i tekstowo, i lirycznie, aczkolwiek opowiada o bardzo ważnych wartościach. Nie w taki banalny sposób, przedstawia wolność poprzez emocje, poprzez myśli i odwagę. Biorę udział w tym festiwalu, ponieważ opowiada o ważnych wartościach. Tym bardziej w tych czasach, kiedy nie każdy ma szansę i możliwość mieszkania w kraju, który jest wolny, w którym każdy może wyrażać swoje poglądy albo po prostu czuć się bezpiecznie. Dlatego uważam, że branie udziału w takim konkursie jest czymś ważnym. Chcę pomóc w uświadamianiu młodym ludziom, że wolność to jest coś, co trzeba sobie cenić – mówiła o motywacjach. – Poziom bardzo wysoki moim zdaniem. To jest finał, tutaj nie ma osób takich słabo śpiewających – oceniła.
W jury X Festiwalu Piosenki o Wolności zasiedli: Sebastian Płatek – przewodniczący jury, szef portalu muzycznego netfan.pl, Martyna Kubiak – pedagog muzyczny, liderka zespołu Ranne Ptaszki oraz Bartek Gruchlik – dziennikarz Radia Katowice.
X Festiwal Piosenki o Wolności organizowali: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Katowicach oraz Śląskie Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka" w Katowicach. Przesłuchania finałowe odbywały się w Studiu Koncertowym Radia Katowice w Katowicach, które jest partnerem festiwalu.
Laureaci w kategorii młodszej:
1. miejsce - Anna Karwowska z Sulejówka (utwór „Dziwny jest ten świat")
2. miejsce - Mieszko Łukasik z Sochaczewa
3. miejsce - Zoja Szczygieł z Wojkowic Komornych
Wyróżnienie - Zofia Berger z Rybnika
Wyróżnienie - Izabela Trela z Ciężkowic
Laureaci w kategorii starszej:
1. miejsce - Karolina Jasińska z Paszyna (utwór „Powrót" Kaczmarskiego i Gintrowskiego)
2. miejsce - Marcelina Litwin z Warszawy
3. miejsce - Radosław Fenger z Zabrza
Wyróżnienie - Marta Mąka z Jarocina
Wyróżnienie - Antonina Piotrowska z Rzeszowa