Uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem abp. Andrzeja Przybylskiego rozpoczęły się tegoroczne obchody upamiętniające jedną z największych katastrof w dziejach Polski.
Eucharystia sprawowana była w Kościele garnizonowym pw. św. Kazimierza Królewicza w Katowicach. - Dziś gromadzimy się w tej wojskowej świątyni i pragniemy szczególnie objąć modlitwą naszych rodaków, Ślązaków: żołnierzy, policjantów, kapłanów, kapelanów katyńskich. Tych, których imiona, choć w części są wypisane na tablicach w naszej kaplicy katyńskiej. Świątynia nasza, choć jest włączona do diecezji polowej, to bardzo mocno wpisuje się w duszpasterstwo archidiecezji katowickiej. Pielęgnujemy to, co jest śląskie i polskie, to, co ojczyste i wojskowe - mówił na początku liturgii ks. ppłk Grzegorz Bechta, proboszcz parafii wojskowej.
Mszy św. przewodniczył abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki. - W sercu każdej Mszy św. jest taka prośba Pana Boga: "To czyńcie na moją pamiątkę." Bóg wie, co to znaczy pamiętać i prosi nas, by nasza pamięć nie była zbyt krótka i chora. Bo człowiek, który traci pamięć, staje się człowiekiem, który jest w bardzo trudnej sytuacji, człowiekiem zdezorientowanym. Ale wiemy, że pamięć może stracić nie tylko pojedynczy człowiek. Może stracić wspólnota, może stracić naród - powiedział do zgromadzonych abp Andrzej. - A naród, który zgubi pamięć, który nie pamięta, nie będzie mógł kroczyć bezpiecznie i jasno w stronę przyszłości. Bo pamięć to nie jest tylko wzrok skierowany do tyłu, ale to jest wracanie do przeszłości, by budować teraźniejszość i przyszłość. I w takim duchu składamy na tym ołtarzu wszystkie ofiary Zbrodni Katyńskiej i związanych z nią innych zbrodni wojennych na narodzie polskim. Pamiętamy też o ofiarach katastrofy smoleńskiej sprzed 16 lat - zachęcał do modlitwy metropolita.
W homilii abp Przybylski zauważył, że w święta wielkanocne 1940 roku "Polacy musieli zmagać się z agresją z zachodu, a zaraz potem napadnięci przez Sowietów jak w kleszczach musieli doświadczyć nieprawdopodobnego zniewolenia, cierpienia, upokorzenia". - O ile łatwo było może przeżywać tajemnicę krzyża Jezusa, myśleć w takiej sytuacji o cierpieniach, o męce Pana, to chyba strasznie trudno było przeżywać tamtą Wielkanoc. Trudno było śpiewać: "Zwycięzca śmierci, piekła i szatana wychodzi z grobu dnia trzeciego z rana" - mówił arcybiskup. - Jak wcale te groby nie były wtedy puste na tamtą Wielkanoc. Jezusowy może był pusty, ale ludzkie groby były coraz pełniejsze, coraz pełniejsze naszych sióstr i braci z Polski, w tym szczególnie tych na Wschodzie - dodał.
Kaznodzieja zachęcił, aby na historię - także tę o wydarzeniach z Katynia i okolic - patrzeć w światłe wiary, które jest "najgłębszym kluczem zrozumienia tajemnic przeszłości, teraźniejszości i przyszłości". - To jest światło Boga, który rozumie, widzi i zna znaczenie różnych wydarzeń dużo bardziej niż my, ludzie. Dlatego bardzo wam dziękuję, że właśnie w takim kluczu obchodzicie te tajemnice wydarzeń katyńskich i smoleńskich. I wierzę, że nie traktujecie tej Mszy św. jako dodatek do patriotycznej akademii, że nie przyszliście tu dlatego tylko, że tak wypada dla zwyczaju, że się tak przyzwyczailiśmy, że jak są jakieś patriotyczne obchody, dobrze, żeby była Msza - powiedział abp Andrzej. - My przychodzimy tutaj, żeby w świetle wiary, w tajemnicy krzyża i zmartwychwstania również zobaczyć Katyń, również zobaczyć tamte zbrodnie, pomyśleć o tamtych ludziach i w świetle tego popatrzeć na nas. Na moje osobiste dziś, moje myśli, moje postawy, ale też nasze wspólne - wyjaśnił.
- Zmartwychwstał Jezus, ale razem z Nim zmartwychwstało świadectwo o Jego poświęceniu, o Jego miłości, o Jego darze z siebie dla dobra wspólnego. I tak mocno w to wierzymy i dlatego tutaj jesteśmy, że w tajemnicy tego zmartwychwstania Chrystusa mieści się jakieś to światło, które rozświetla nam również tę tajemnicę naszych rodaków zamordowanych na Wschodzie - mówił metropolita. - Nie mogła zniknąć prawda o nich. Nie wiem, jak by ją próbowano zasłonić, zakopać, zalesić. Bo prawda zawsze wyzwala. Bo prawda zawsze zmartwychwstaje. Ktoś, kto staje po stronie kłamstwa i półprawd, musi się zawsze liczyć, że prędzej czy później zostanie zdemaskowany. Bo prawda ma siłę życia wiecznego, a nie tylko partykularnych interesów albo poprawnej polityczności. Prawda jest jak Bóg - wieczna - przekonywał.
W uroczystościach brał udział również przedstawiciel bp. Wojciecha Prackiego, biskupa diecezji katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP, ks. Henryk Reske, który odmówił modlitwę w intencji pokoju. - Łaskawy, wszechmocny Boże i Panie. Ciebie błagamy, abyś przemieniał nasze serca, abyś usuwał z nas, z naszych myśli to, co jest złe, co stoi na przeszkodzie w zbliżeniu się do Ciebie i w zbliżeniu do drugiego człowieka. Przebacz nam wszelką złość, przebacz nam wszelkie okrucieństwo i ześlij nam swój pokój, bo Ty, zmartwychwstały Jezu Chryste, kiedy stanąłeś pośród swoich uczniów, powiedziałeś: "Pokój wam" - modlił się duchowny.
Po Eucharystii uczestnicy udali się pod Pomnik Ofiar Katynia na pobliskim Placu Andrzeja, gdzie odbył się Apel Pamięci oraz złożono wiązanki kwiatów. Całość piątkowych uroczystości zorganizował Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach oraz parafia wojskowa św. Kazimierza Królewicza w Katowicach. Oprawę ceremonialną uroczystości zapewniła 13. Śląska Brygada Obrony Terytorialnej im. ppłk. dypl. Tadeusza Puszczyńskiego, 132. Batalion Lekkiej Piechoty w Częstochowie oraz Orkiestra Wojskowa z Bytomia.