Ks. dr Krzysztof Matuszewski skierował do mieszkańców archidiecezji list "»Gdzie jest nadmiar i przesyt, tam znika tęsknota« - ubodzy świadkowie Zmartwychwstałego". Odczytano go w parafiach w Poniedziałek Wielkanocny.
Na wstępie rektor Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego przypomna, że zmartwychwstanie to nie tylko fakt, ale istotnie oddziaływująca na wierzących rzeczywistość. „Nie jest wspomnieniem, nie jest symbolem, nie jest ideą. Żyje i nadal działa, nadal powołuje, nadal posyła. I właśnie to jest moment na naszą decyzję. Bo gdyby Chrystus był tylko wspomnieniem, można by Go spokojnie odłożyć na półkę. Ale On żyje – więc domaga się naszej odpowiedzi” – pisze.
Następnie odwołał się do postaci Piotra, który mimo świadomości, że poniósł porażkę w dniu męki Chrystusa, staje, by głosić prawdę o zmartwychwstaniu. „Skąd u niego teraz tyle odwagi? Przecież nie stał się nagle doskonały. Wręcz przeciwnie, właśnie świadomość, jak bardzo okazał się niedoskonały w chwili próby, sprawiła, że stał się ubogim świadkiem Zmartwychwstałego. Piotr należy do tych, których Biblia nazywa anawim Jahwe – ubogimi Pana. To nie są ludzie bez pieniędzy, pozbawieni dóbr materialnych. To są ludzie, którzy przestali udawać, że wystarczą sami sobie; ci, którzy z pokorą odkrywają swoją kruchość i nie próbują budować życia wyłącznie na sobie. Przestrzeń niedostatku staje się miejscem działania Boga. Właśnie takich ludzi Bóg wybiera” – przypomina ks. dr K. Matuszewski.
Rektor WŚSD zwracając się do wiernych archidiecezji katowickiej, zauważył, że współczesny świat, oferując wiele możliwości, zabija w człowieku poczucie tęsknoty. „»Gdzie jest nadmiar i przesyt, tam znika tęsknota«. To nie jest literacka obserwacja, to jest diagnoza duchowa. Bo jeśli wszystko masz, to już niczego nie pragniesz. Jeśli wszystko możesz, to nie szukasz Boga. Jeśli jesteś ciągle zajęty – nie słyszysz Jego głosu. I może dlatego tak trudno dziś o powołania. Nie dlatego, że Bóg przestał wołać. Ale dlatego, że człowiek przestał Boga słuchać. Nadmiar zabija pragnienie. Gdy wszystko jest na wyciągnięcie ręki, przestajemy pytać o to, co najważniejsze. A wtedy bardzo łatwo zagubić również najgłębsze pragnienie ludzkiego serca – pragnienie Boga” – diagnozuje. „Ten świat uczy, jak budować swoją wartość na osiągnięciach, na skutecznej autoprezentacji oraz promocji swojego wizerunku na portalach społecznościowych. A jednocześnie jest to świat, w którym coraz trudniej mówić o słabości, o grzechu, o potrzebie łaski” – dodaje.
Ks. dr Krzysztof Matuszewski zwraca także uwagę, że „Ewangelia prowadzi nas inną drogą”. „Jezus nie odrzuca ludzkich pragnień, ale je porządkuje. Niczego nie odbiera, ale uczy właściwej miary. Przestrzega, byśmy nie absolutyzowali tego, co ziemskie, bo wówczas łatwo uczynić z rzeczy tego świata bożków. (…) I wtedy dzieje się coś paradoksalnego – nawet to, co pożyteczne i dobre, może zniewalać. (…) W Jezusowych słowach pojawia się wezwanie do zostawiania, do nabierania dystansu, do wolności. »Nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem« (Łk 14,33). To zdanie może niepokoić. Ale nie jest ono zaproszeniem do zubożenia, lecz do odkrycia tego, co naprawdę daje życie” – pisze rektor. I dodaje, że „Bóg powołuje nie tych, którzy są już gotowi, ale tych, którzy są otwarci”.
W swoim liście ks. dr Krzysztof Matuszewski zwrócił się także bezpośrednio do młodych ludzi. „Stojąc wobec ważnych wyborów, planując swoją przyszłość, nie zapominajcie o Tym, który jest jej fundamentem. Nie wszystko, co jest możliwe, jest konieczne. Nie wszystko, co dostępne, prowadzi do głębi. Nie bójcie się także swoich ograniczeń. To właśnie w nich często zaczyna się prawdziwe spotkanie z Bogiem. Jeśli w Waszym sercu pojawia się pytanie o kapłaństwo lub życie konsekrowane, warto je potraktować poważnie. To nie jest droga ucieczki od świata, ale szlak prowadzący do jego głębi. Nie unikniecie na tej drodze ran, ale zawsze towarzyszyć Wam będzie miłość Chrystusa” – pisze. Zaprasza też do wspólnej modlitwy w intencji powołań.
„Piotr, Apostołowie, niewiasty przy grobie – prości świadkowie Pana nie posiadali tytułów, majątków i wpływów, nie mogli pochwalić się wybitnymi osiągnięciami. Pozostali ubogimi Pana, których On ubogacił swoją mocą. Niech Wielkanoc pomoże nam na nowo odkryć wpisane w nasze serca pragnienie Boga. Niech Zmartwychwstały, który pokonuje zamknięte drzwi i wchodzi w zamknięte serca, obudzi w nas to, co najważniejsze” – życzy archidiecezjanom.
Na zakończenie zaprosił do udziału w wydarzeniach organizowanych przez alumnów: rajdzie górskim (12 kwietnia), dniu otwartym w seminarium (18 kwietnia) i drodze światła (22 maja) oraz do śledzenia facebookowego profilu powołaniowego „Jeremiasz”.