- Nawet jeśli czujesz się wypalony w kapłaństwie, czasem tak wypalony, że wydaje się, że już został popiół, to przypominam ci, że masz jeszcze w tym powołaniu Bożą moc. Tylko rozpal to. Pozwól Duchowi Świętemu tchnąć choćby dzisiaj podczas tej Eucharystii, by na nowo rozpalić swój charyzmat - mówił abp Andrzej Przybylski w katowickiej Archikatedrze Chrystusa Króla.
Metropolita katowicki wezwał zebranych do modlitwy za siebie nawzajem oraz żarliwej prośby o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Podkreślił, że „znakiem szczególnym tej Mszy Świętej są oleje”. – Po poświęceniu, jak ze źródła popłyną one do naszych parafii, aby stać się materią sakramentów. Będą służyć do namaszczenia katechumenów, chorych, do namaszczenia podczas Chrztu Świętego, bierzmowania, święceń kapłańskich czy przy konsekracji świątyń – wymieniał. I zaznaczył, że w geście namaszczenia winniśmy „widzieć dwa wymiary”: znaku i konkretnego działania, które się z nim wiąże. – Nie można przyjąć godności i jej potem nie wykonywać. (…) Każde namaszczenie Ducha Świętego wiąże się więc z jakimś posłaniem i jakimś działaniem. Tego przecież oczekujemy od siebie i od innych. Choćby po chrzcie świętym, że ochrzczony będzie prawdziwie żył jak dziecko Boże. Z taką nadzieją przecież bierzmujemy młodych ludzi, że będą odtąd mężnie wyznawać wiarę i żyć według jej zasad. Z taką wiarą pójdziemy do chorych, żeby ich namaszczać olejami. Będziemy się modlić, aby Pan ich uzdrowił i będziemy w to wierzyć, że namaszczając chorych, Pan łaskawie ich podźwignie – mówił abp Andrzej Przybylski.
– Głęboko w to wierzę, że dziś, podczas poświęcenia, Duch Święty wleje moc w te oleje, a my będziemy używać tych olejów do sakramentów świętych z taką mocną i żywą wiarą, że te namaszczenia staną się źródłem duchowej siły dla tych, którzy będą namaszczeni. Mamy jednak świadomość, że potrzebują one aktualizacji, odpowiedzi nas, ludzi namaszczonych – przypomniał metropolita. Zaprosił też obecnych w katedrze do „aktualizacji” doświadczonych w życiu chwil namaszczenia: kapłanów – z dnia święceń, wiernych – z chrztu i bierzmowania. – Proście dzisiaj Ducha Świętego, aby poruszył, aby zaktualizował tamto namaszczenie – zachęcał. – Zobaczcie, że to namaszczenie nam wszystkim wycisnęło charakter. Po tym namaszczeniu w Duchu Świętym mamy mieć charakter Jezusa, a czasem jesteśmy chrześcijanami jakby bez charakteru. Nasze namaszczenia więc potrzebują duchowej odnowy. To trochę tak, jak z pachnącymi olejkami szczelnie zamkniętymi w glinianych naczyniach. Zakrętki naczynia sprawiają, że olej nie pachnie, że olej nie działa, jak powinien działać i mógłby działać. Jesteśmy namaszczeni, bracia. Mamy Ducha Świętego. Mamy moc. Mamy charyzmaty, mamy dary, ale często je zasłoniliśmy gliną. Często je daliśmy sobie albo sami je zakręciliśmy. Mamy moc, tylko ona nie działa. Bo może bardziej się skupiliśmy na glinie i troszczymy się o gliniane oprawki, a nie moc Ducha Świętego? Bo może pozakręcaliśmy i daliśmy sobie zakręcić te naczynia ze skarbami, z Bożą mocą? Te zakrętki to czasem nasze grzechy, nasze niewierności, nasze kompromisy ze światem, nasz brak wiary w moc swojego powołania, w moc głoszenia Ewangelii, w moc sakramentów, w moc kapłaństwa – przekonywał metropolita katowicki.
Abp Andrzej Przybylski zwrócił się także do księży: – Nawet jeśli czujesz się wypalony w kapłaństwie, czasem tak wypalony, że wydaje się, że już został popiół, to przypominam ci, że masz jeszcze w tym powołaniu Bożą moc. Tylko rozpal to. Pozwól Duchowi Świętemu tchnąć choćby dzisiaj podczas tej Eucharystii, by na nowo rozpalić swój charyzmat – mówił. – Mamy moc, mamy Ducha Świętego, mamy łaskę. Te oleje nie wyschły, nie wyparowały. Są w nas. Duchu Święty, ożyw nasze namaszczenie. Porusz tę świętą moc olejów w nas i ożyw nas, i poślij nas do ubogich, do smutnych, do niewidomych i uciśnionych, byśmy im wszystkim mogli powiedzieć nie tylko słowami z ambony, ale świadectwem życia, że Jezus żyje, że Pan zmartwychwstał, że On jest Panem życia, Panem świata i Panem naszym – dodał.
Metropolita katowicki pobłogosławił oleje katechumenów i chorych, a także konsekrował olej Krzyżma św.
Henryk Przondziono /Foto Gość
Oleje, które pobłogosławił abp Andrzej Przybylski, przyniesione zostały w procesji wiernych i duchowieństwa. Olej na Krzyżmo Święte przedstawił diakon. Olej katechumenów: ks. Krzysztof Nowrot, duszpasterz Archidiecezjalnego Ośrodka Katechumenalnego w Katowicach. Olej chorych: Ewa Kliś, przedstawicielka pracowników służby zdrowia. Damy Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie przyniosły podarowane przez Zakon balsam i wonny olejek. Chleb i wino do sprawowania Eucharystii przyniosła rodzina nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej.
Warto zaznaczyć, że kolekta zebrana podczas Eucharystii, stanowiąca Jałmużnę Wielkopostną, będzie przeznaczona na wsparcie Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Mysłowicach. To tam doszło do awarii instalacji przeciwpożarowej, która spowodowała poważne zniszczenia wnętrza świątyni. Wspólnotę w Wielki Piątek odwiedzi abp Andrzej Przybylski, będzie przewodniczył tamtejszej liturgii.
Metropolita katowicki skierował także do kapłanów specjalny list na Wielki Czwartek 2026.