Przedstawiciele lokalnych władz spotkali się na adoracji Najświętszego Sakramentu oraz Mszy św. Wysłuchali także, przygotowanej z myślą o ich codzienności, konferencji. Za ich zaangażowanie i obecność podziękował im ks. Rafał Skitek, duszpasterz samorządowców archidiecezji katowickiej. – Chcemy razem przeżywać ten czas, modląc się za tych, wśród których posługujemy na co dzień w naszych miastach i powiatach. Za was, obecnych, którzy reprezentujecie wasze środowiska pracy w służbie publicznej. Cieszymy się z waszej obecności – mówił.
Mszy św. przewodniczył bp Marek Szkudło, biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej. – Dziś słowo Boże staje przed wami niczym lustro, w którym odbija się nie tylko wasza trudna praca, ale i głęboka tajemnica waszego powołania. W proroctwie Ezechiela słyszymy obietnicę Boga, który mówi: „Oto wybieram Izraelitów spośród ludów i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju”. Czyż wasza misja samorządowa nie jest właśnie takim „zbieraniem”? Jesteście powołani, by z rozproszonych trosk, z oddzielnych interesów i z ludzkiej samotności tkać jedną, spójną tkankę wspólnoty, aby ludzie nie tworzyli „dwóch narodów” ani nie byli „podzieleni na dwa królestwa”: biedy i luksusu, miłości i nienawiści, wykluczenia i przywileju – mówił bp Marek Szkudło.
Grupa samorządowców - uczestników Wielkopostnego Dnia Skupienia - w Sanktuarium MB Boguckiej w Katowicach. Na zdjęciu z bp. Markiem Szkudło (w środku), ks. Rafałem Skitkiem, duszpasterzem samorządowców (w środku w ostatnim rzędzie) i ks. Krzysztofem Sitkiem, proboszczem parafii.
Marta Sudnik-Paluch /Foto Gość
Kaznodzieja przypomniał, że „dla chrześcijanina, dla katolika, który sprawuje taką funkcję społeczną, największym wyzwaniem jest pokora wobec ogromu tego zadania, które z mandatu społecznego zostało mu powierzone”. – Niech każdy z was będzie jak „sługa Dawid”, który nie szuka własnego prestiżu, ale buduje „przybytek pośród [ludzi] na stałe”. Wasze urzędy, administracja i struktury mają charakter wyłącznie pomocniczy – są narzędziem, a nie celem samym w sobie; narzędziem do poprawy bytu ludzi, są środkiem do osiągania celów wyższych, osobowych. Jesteście jakby ogrodnikami w ogrodzie dobra wspólnego, a dobro wspólne to nie tylko te przysłowiowe drogi i te wiecznie psujące się wodociągi, o których zapewne najczęściej musicie rozmawiać, bo taki jest koloryt tego naszego szarego i codziennego życia, ale przede wszystkim kapitał ludzki, uczciwość i sumienność – zaznaczył.
Bp Marek Szkudło zachęcił samorządowców, by w swoich codziennych działaniach byli odbiciem Dobrego Pasterza i troszczyli się o solidarność międzypokoleniową; by w swoich wyborach mieli na względzie przede wszystkim dobro człowieka; by nie obarczały ich osądu polityczne kalkulacje. – Droga służby jest oczywiście pełna cieni, o czym przypomina nam dzisiejsza Ewangelia. Widzimy Wysoką Radę, która drży o swoje wpływy: „Rzymianie przyjdą i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”. To jest bez wątpienia pokusa. Pokusa niemoralnej bezkompromisowości i zimnej kalkulacji politycznej. Kajfasz mówi z pozorną mądrością: „Lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud niż miałby zginąć cały naród”. Ileż to razy byliśmy w historii świadkami takich właśnie kalkulacji, w których dobro człowieka zastępowano innym dobrem, w imię odległej i zapewne mocno zmanipulowanej idei. Uważajcie na tę „logikę Kajfasza”! To pokusa, by poświęcić godność jednostki na ołtarzu źle pojętego „interesu ogólnego” lub nawet partyjnej skuteczności. Kajfasz widział w człowieku jedynie narzędzie, wartość dobra jednostki nie stanowiła dla niego priorytetu. Czyż samorząd bez wartości nie przemienia się wprost w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm biurokracji? Dlatego aklamacja woła dzisiaj do każdego z was z mocą: „Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy i utwórzcie sobie nowe serca i nowego ducha”. Wasza praca wymaga nie tylko sprawnych procedur, ale przede wszystkim „nowego serca” – serca, które w każdym interesancie widzi osobę o niezbywalnej godności – mówił.
Bp Marek Szkudło określił działanie samorządowców jako „gramatykę życia społecznego”, której najważniejszą zasadą winna być pomocniczość. – Bóg obiecuje dziś: „Zawrę z nimi przymierze pokoju”. Niech wasze urzędy będą miejscami, gdzie to przymierze staje się rzeczywistością. Niech każde podpisane rozporządzenie, każdy wybudowany chodnik i każda decyzja o zasiłku będą wyrazem troski i pokornej służby ludziom, jakby nutami w wielkiej symfonii zbierania rozproszonych dzieci Bożych w jedno. Niech ludzie poznają, że Pan uświęca ich wspólnotę, dzięki wyborowi, którego dokonali, gdy zobaczą w waszych działaniach sprawiedliwość, miłość i pokój – zauważył.
Na zakończenie kaznodzieja przestrzegł zebranych, przypominając o losie wielu, do których władza była celem samym w sobie. – Powiem to wprost: jak każdy z was, widziałem już wielu, którzy sięgali po władzę. Przetrwali w historii jedynie ci, którzy zrozumieli, że sięgają jednocześnie po służbę. Bo władza, która pochyla się nad człowiekiem, by umyć mu nogi, jest jedyną władzą, której warto poświęcić życie – powiedział bp Marek Szkudło, nawiązując do elementu wielkoczwartkowej liturgii.
Dzień skupienia dla samorządowców odbywający się w boguckiej bazylice był jednym z czterech wydarzeń organizowanych w różnych częściach archidiecezji z myślą o przedstawicielach władz lokalnych. W tym samym czasie spotkali się oni także w Tychach, Kokoszycach i Piekarach Śląskich.
Plan wydarzenia obejmował m.in. konferencję, adorację i Eucharystię.
Marta Sudnik-Paluch /Foto Gość








