Spotkanie w piekarskiej parafii Świętej Rodziny odbyło się pod hasłem "Modlitwa - źródło wody żywej". Panie spotkały się na adoracji, Eucharystii i konferencji.
Myślę, że takie pragnienie, żeby modlić się razem, być razem, słuchać słowa Bożego, razem dzielić się Nim rodzi się w sercach wielu kobiet. To nasze drugie spotkanie (wcześniej taki dzień skupienia odbył się w Adwencie) i uczestniczą w nim panie zarówno z naszej parafii, jak i całej archidiecezji – mówiła Bogusława Zając, organizatorka.
Uczestniczkom w modlitwie towarzyszyły siostry ze Wspólnoty Sióstr Karmel Ducha Świętego i o. Beda Pompka OFM. – Takie spotkania są budowaniem Kościoła, który opiera się także na wrażliwości kobiecej: sercu, trosce. To jest to, co kobiety mają w sobie takiego najcenniejszego, a być może czasem o tym zapominają – przekonywała s. Karolina. – Myślę, że potrzebujemy siebie nawzajem. Z natury kobiety bardzo angażują się w dawanie siebie innym i czasem zapominają w tym wszystkim o potrzebie bycia: z innymi, z Bogiem i przyjmowania. My zapraszamy do modlitwy, która w swojej istocie jest przyjmowaniem daru, a nie robieniem czegoś dla kogoś. Poza tym kobiety są dobre w kochaniu, a św. Teresa mówiła, że modlitwa to jest przede wszystkim po to, żeby kochać: nie rozmyślać, tylko dużo miłować – uzupełniała s. Maria. – Mówimy o naszym doświadczeniu modlitwy, które mamy we wspólnocie na wzór modlitwy świętej Teresy i świętego Jana od Krzyża, którzy są naszymi duchowymi rodzicami. Każde takie spotkanie to dla nas okazja do dzielenia się naszym charyzmatem – mówiła s. Karolina.
Eucharystii przewodniczył o. Beda Pompka OFM, który zaprosił obecne na modlitwie kobiety do wyjątkowego przeżycia Wielkiego Postu: nie jako czasu, który „jakoś w sposób szczególny obciąży i nałoży dodatkowe obowiązki, ale jako powrót do domu albo powrót do samej siebie”. Podkreślił wartość modlitwy, której forma powinna odpowiadać możliwościom etapu życia każdej z kobiet. – Ciężko wymagać od was, drogie panie, byście pośród swoich zajęć spędzały kilka godzin, na przykład w nocy, na adoracji Najświętszego Sakramentu i rozmyślaniu. Ale każdy z nas, niezależnie od obowiązków, zdolny jest do tego, by taką formę, która jemu w danej chwili, w danej sytuacji życia, w takim stanie, w jakim jest, by potrafiła mu otworzyć drzwi do swojego wnętrza. Czasem będzie to prosty znak krzyża z uświadomieniem sobie „Pan jest ze mną”. Z uświadomieniem sobie i powiedzeniem w myśli: „Mam dom, mam, gdzie wrócić. Ojciec czeka na mnie tam, w moim domu”. Czasem będzie to dzień skupienia. Właśnie tu, w tym miejscu, gdzie wśród napiętego grafiku przychodzę i gospodaruję dla Boga właśnie ten czas. Jest adoracja, jest Msza św., jest konferencja. Wszystko na miarę takich możliwości, jakie są obecne i dostępne dla mnie dziś. Czasem będzie to refleksja. To, co święta Teresa nazwałaby modlitwą myślną, czego doświadczył syn [z Przypowieści o synu marnotrawnym – przyp. red.]: zastanowił się i wrócił. Podejmuje refleksję nad własnym życiem, która nie dotyczy tylko refleksji, co zrobić na obiad albo co kupić, ale refleksji dotyczącej własnej duszy: „Zastanowię się i wrócę do domu Ojca”. Dobrze się zatrzymać, prawda? Dobrze wziąć oddech przed Panem w Eucharystii. Więc to doświadczenie zatrzymania się przed Panem i usłyszenia tego wyjątkowego głosu Ojca, który wzywa nas do nawrócenia, a więc wzywa nas do domu – przekonywał.
O. Beda przypomniał, że matki potrafią rozpoznać płacz swojego dziecka pośród głosów innych dzieci. – Chcemy pośród tych wielu głosów właśnie odtwarzać trochę we własnej duszy to rozpoznawanie głosu najważniejszego. Tylko sytuacja się odwraca, bo to ja jestem dzieckiem, jestem córką i chcę usłyszeć głos Ojca, który woła mnie. Chciejmy więc, moje drogie panie, prosić o miłosierdzie dla nas, ale też o odwagę, by nieustannie powracać do źródła miłosierdzia. Bo Ojciec wychodzi ku nam zawsze jako pierwszy – mówił.
– Cieszę się, że panie tak licznie odpowiedziały na nasze zaproszenie. To jest taki wyjątkowy czas, może inny niż to, czego doświadczamy na co dzień w swoich parafiach – mówiła Bogusława Zając. – Staramy się, żeby to był czas modlitwy i spotkania, ale zauważyłam, że bardzo dużo osób zdecydowało się przystąpić do spowiedzi. To pokazuje, że dni skupienia są momentem pełnego skorzystania z sakramentów. Nasze uczestniczki mają pewność, że w konfesjonale czekają na nie nieprzypadkowe osoby, ale kapłani, którzy mają czas, żeby wysłuchać i doradzić – dodała.
W organizację dnia skupienia dla kobiet zaangażowane jest Duszpasterstwo Kobiet Archidiecezji Katowickiej.