W sobotę 28 lutego Karol Skowronek przyjął święcenia diakonatu z rąk bp. Adama Wodarczyka w Kościele pw. św. Piusa X w Rudzie Śląskiej.
Kościół pw. św. Piusa X w sobotę 28 lutego zgromadził wiernych, parafian, znajomych i przyjaciół oraz rodzinę akolity Karola Skowronka, który z rąk bp. Adama Wodarczyka, biskupa pomocniczego archidiecezji katowickiej, przyjął święcenia diakonatu. - Oto dzień bardzo szczególny i dzień niezwykły. Pan stworzył go z myślą o nas. Pragniemy przyjąć go z wdzięcznością. Dziękujemy Ci, biskupie Adamie, że jesteś pośród nas, a nade wszystko za przewodniczenie naszemu świętemu zgromadzeniu, za celebrowanie Mszy Świętej i udzielenie święceń diakonatu jednemu z nas, członkowi tej właśnie parafialnej wspólnoty - naszemu drogiemu klerykowi Karolowi, który pragnie podążać konsekwentnie drogą powołania kapłańskiego - powitał zgromadzonych ks. Szpek.
W homilii bp Adam wskazał mającemu przyjąć święcenia diakonatu, że "diakon jest przede wszystkim człowiekiem słuchania". - Zanim będziesz głosił Ewangelię, musisz jej słuchać. Zanim będziesz rozdawać Komunię św., to musisz sam żyć Eucharystią, przyjmować ją, ale też jak najczęściej ją adorować. Zanim staniesz w posłudze wobec potrzebujących, musisz mieć serce wrażliwe, czułe, ukształtowane przez Słowo, przez Słowo, którym jest nasz Pan, Jezus Chrystus - wskazał bp Adam. - Masz być znakiem Chrystusa Sługi, Tego, który pochyla się nad każdym - dodał.
Biskup pomocniczy nawiązał w swoim słowie do przeżywanego w całym Kościele okresu Wielkiego Postu, w czasie którego tak często mówi się o nawróceniu. - Służba rodzi się z nawrócenia. Nie ma autentycznej diakonii bez pokory serca. I dlatego Chrystus nieustannie w wielkopostnej drodze ukazuje się nam jako Ten, który pojednał świat z Ojcem i powierzył nam posługę jednania. Drogi Karolu, musisz odkrywać, że Twoja posługa zawsze będzie wpisana w tę tajemnicę osobistego, wewnętrznego nawrócenia, które jakby w różnych momentach zapewne się już dokonywało w twoim życiu - mówił bp Adam. - Droga nawrócenia prowadzi też do tego, że staniesz się budowniczym mostów, a nie murów, będziesz sługą jednania, a nie dzielenia - przypomniał.
Nawiązując do nauczania czcigodnego sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, którego 39. rocznicę śmierci wspominano dzień wcześniej, bp Adam przypomniał, że kapłaństwo jest drogą oddania, która powinna być realizowana pokornie i wiernie w duchu służby. Zaznaczył, że najważniejszymi momentami w życiu Karola będą te chwile i momenty, których nikt nie zauważy. - Chwila rozmowy z kimś zagubionym, cierpliwość wobec trudnego, skomplikowanego człowieka, wierność modlitwie, wtedy, gdy może jesteś zmęczony, gdy może jest bardzo dużo do zrobienia i gdy nikt nie kontroluje. To jest prawdziwa diakonia - cicha, ale owocna - wymieniał bp Wodarczyk.
Po homilii nastąpił kulminacyjny punkt liturgii święceń - włożenie rąk na kandydata i modlitwa święceń, po których diakon Karol ubrany w dalmatykę, po raz pierwszy pełnił posługę u boku głównego celebransa. Na zakończenie liturgii bp Adam wręczył nowemu diakonowi księgę liturgii godzin, która od tego dnia będzie towarzyszyła diakonowi każdego dnia.
Sobotnia uroczystość była wielkim przeżyciem dla Karola Skowronka przygotowującego się do święceń prezbiteratu w Wyższym Śląskim Seminarium Duchowym w Katowicach. - Towarzyszy mi dziś duże wzruszenie i wdzięczność w sercu. To jest rzeczywiście takie wydarzenie, którego nie można sobie wyobrazić. Uświadomiłem sobie to tak naprawdę, leżąc krzyżem. A potem przyszedł spokój. Słowo biskupa Adama, ale też wszystkie życzenia, cała ta życzliwość, ładują dobrą energią. To rzeczywiste doświadczenie miłości i tego, że księża są potrzebni - opowiedział nam dk. Karol Skowronek kilka chwil po zakończonej liturgii.
Szczególnie ważną okolicznością święceń był fakt, że odbywały się one w rodzinnej parafii dk. Karola. - Kiedy stanąłem już wyświęcony i zobaczyłem wszystkich ludzi, to z łatwością umiałem wywnioskować, kto jest kim, kto gdzie siedzi, kto z jaką historią i z jakim też nastawieniem tutaj przychodzi - mówił, a zapytany o to, czego należałoby życzyć diakonowi u progu nowej posługi odpowiedział bez wahania: - Niegasnącej wiary, pogody ducha, no i też ciągłego doświadczania miłości i Pana Boga, i ludzi, bo tak naprawdę dzięki temu żyjemy.