Nowy numer 5/2023 Archiwum

Na bezsenność naszyjnik z cebuli

Okazuje się, że od gospodyń z końca XIX w. można wiele się nauczyć, np. w kwestii ekologicznego sprzątania.

Dobra i niefałszowana kawa! Istnieje bardzo prosty środek, za pomocą którego rozeznać możemy, czy palona już lub mełta kawa, jaką niekiedy kupujemy, nie jest fałszowaną. Wszystkie palone produkty, jak np. rzepa i ćwikła, kasztany, cykoria, spadają po pewnym czasie na dno, jeżeli je wyłożymy i rozruszamy w naczyniu cylindrowym napełnionym wodą. Prawdziwa kawa zaś zostaje na powierzchni wody i tworzy pływające nakrycie” – to jedna z setek rad, jakie można przeczytać w najnowszej książce Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny” w Chorzowie. Zebrała i opracowała je prof. Dorota Świtała-Trybek. Praca m.in. ze starymi kalendarzami czy gazetami, w których zamieszczane były porady dla gospodyń domowych, była dla niej okazją do odkrycia mnóstwa sposobów, jak kobiety usprawniały sobie codzienność. – W czasie czytania tych starych poradników przypomniałam sobie o wielu naturalnych metodach leczenia, które z powodzeniem stosowały nasze babcie. Myślę o środkach na bazie miodu, cytryny, cebuli czy czosnku – dodaje.

W książce „Dobra rada złota warta, czyli porady śląskiej gospodyni” nietrudno znaleźć przykłady zaskakujących rozwiązań codziennych problemów. Na bezsenność polecana jest… cebula. – Należało ją pokroić, nawlec na sznurek, który następnie umieszczało się na ciele, na szyi. Tak trzeba było się położyć spać. Te olejki eteryczne miały rzekomo sprawić, że człowiek szybciej zasypiał. Nie próbowałam. Zraził mnie do tej metody zapach – uśmiecha się prof. D. Świtała-Trybek.

– W ostatnim czasie w internecie mamy wysyp ekspertów, którzy radzą, jak żyć, sprzątać i odżywiać się. Wartość tych porad bywa skrajnie różna – zauważa Paulina Cius-Górska, dyrektor Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny” w Chorzowie. – Ten poradnik może być inspiracją dla nas, współczesnych, bo okazuje się, że bardzo modne dziś idee zero waste (trend podkreślający potrzebę maksymalnego wykorzystania produktów – przyp. red.) były popularne wśród śląskich gospodyń już 100 lat temu. Podobnie jak te dotyczące zdrowego stylu życia. Mnie szczególnie zapadło w pamięć „10 przykazań dla ciała i ducha” z 1911 roku. Przywołują one podstawowe sprawy dotyczące balansu pomiędzy życiem zawodowym i dbaniem o siebie, co dzisiaj nazywany work-life balance – dodaje.

Profesor Dorota Świtała-Trybek poszukiwała porad w starych kalendarzach, czasopismach (dodatki do „Katolika” i „Gazety Polskiej”) oraz poradnikach (autorem jednego z nich był Józef Lompa), wydawanych od drugiej połowy XIX wieku do 1939 roku. Doktor Agnieszka Przybyła-Dumin, kierowniczka działu nauki w Muzeum „Górnośląski Park Etnograficzny”, zwraca uwagę, że książka to ważne źródło wiedzy. – Daje nam wgląd w świat sprzed pewnych przemian cywilizacyjnych – mówi. – Warto podkreślić, że dla muzealników przedstawianie dawnej codzienności to często największe wyzwanie, ponieważ zagadnieniom tym poświęcano mało miejsca w przekazach. Postrzegano je po prostu jako banalne, niegodne zapisu. Chętnie pochylano się natomiast nad świętowaniem, wyjątkowymi okresami, ale o kwestiach dotyczących np. dbałości o ciało czy codziennych porannych rytuałów nikt raczej nie myślał w kontekście przekazu kolejnym pokoleniom. Te rzeczy umykały, ponieważ panowało przekonanie, że „każdy tak robi i będzie robić” – podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy