Nowy numer 5/2023 Archiwum

I ty zostań Mikołajem

Mieszkańcy Wilczy bardzo zaangażowali się w pomoc Ukraińcom. Zaprosili też do kościoła kilkudziesięciu goszczonych w okolicy uchodźców, głównie prawosławnych. Proboszcz powiedział im, że patron tej świątyni jest naszym wspólnym świętym, sprzed podziału chrześcijaństwa.

Uroczy drewniany kościół z połowy XVIII wieku to duma Wilczy, miejscowości pomiędzy Knurowem a Pilchowicami. Jej patronem jest św. Mikołaj. Ten święty biskup Miry w Azji Mniejszej według legend pomagał ludziom, którzy znaleźli się w potrzebie. Mieszkańcy Wilczy idą jego śladem. To się często przejawia, a ostatnio bardzo mocno – po agresji Rosji na Ukrainę.

Natychmiast po wybuchu wojny dwaj parafianie, Piotr i Krzysztof, właściciele firm, rzucili wszystko i ruszyli na Ukrainę, żeby przywieźć stamtąd rodziny swoich pracowników. Jeden z nich ma autobus. Później jeszcze wiele razy wjeżdżali do ogarniętego wojną kraju. – W jedną stronę zabierali zebrane u nas dary, w drugą wieźli ludzi. Teraz, kiedy już nie ma tylu chętnych do wyjazdu z Ukrainy, wracając, zabierają czasami do Polski bezdomne psy. Wrzucamy informacje o nich na media społecznościowe i szybko znajdują nowych właścicieli – relacjonuje ks. proboszcz Jan Mrukowski.

Najnowsza, piąta już zbiórka darów dla Ukraińców, prowadzona do 6 grudnia w Wilczy, nosiła nazwę „I ty zostań świętym Mikołajem”. Ludzie kupowali żywność, pieluchy, środki chemiczne w działających w miejscowości sklepach i zostawiali je tam z przeznaczeniem na dary albo przynosili je bezpośrednio na probostwo.

Michał, patron gości

Ukraińcy, którzy znaleźli dach nad głową w Wilczy i w całej gminie Pilchowice, zostali niedługo po wybuchu wojny zaproszeni na Mszę Świętą do tutejszego kościoła. – Parafianka, która jest emerytowaną nauczycielką języka rosyjskiego, tłumaczyła słowa powitania. Ewangelia została odczytana najpierw w języku polskim, a potem w rosyjskim – relacjonuje ks. Jan Mrukowski.

Goszczeni w okolicach Ukraińcy są przede wszystkim wyznania prawosławnego. Proboszcz powiedział im, że patronem tutejszego kościoła jest Mikołaj, święty wspólny dla katolików i prawosławnych, czczony jeszcze przed podziałem chrześcijaństwa. – Zwróciłem też ich uwagę na rzeźbę świętego Michała Archanioła w bocznym ołtarzu, bo jest on patronem Ukrainy. Po Eucharystii zaprosiliśmy naszych gości na spotkanie przy stole do salek. Dwa tygodnie później odbyło się jeszcze jedno takie spotkanie, na które nasi goście przygotowali dla wszystkich barszcz ukraiński – wspomina proboszcz.

W tych spotkaniach uczestniczyło kilkudziesięciu Ukraińców. Pomogły im zintegrować się ze Ślązakami i pomiędzy sobą. – Niektórzy znaleźli sobie pracę, ich dzieci chodzą u nas do szkoły – mówi ks. Mrukowski.

Parafia św. Mikołaja w Wilczy liczy ponad 2 tys. ludzi. Powstaje tu sporo nowych domów. W pierwszych dniach tegorocznego Adwentu w Roratach brało udział aż 80 małych dzieci z rodzicami lub dziadkami. Bardzo to ucieszyło proboszcza, zwłaszcza że frekwencja na innych Mszach św. nadal nie w pełni odbudowała się po pandemii. Według obowiązujących wtedy limitów w tej świątyni mogło jednocześnie przebywać tylko 11 osób.

Zamiana obrazów z Gorzycami

Pierwszy kościół stanął w tym miejscu prawdopodobnie w XV wieku. Spłonął w czasie wojny trzydziestoletniej, która potwornie spustoszyła Śląsk w pierwszej połowie XVII wieku. W 1657 roku wybudowano nową świątynię ku czci Matki Bożej Częstochowskiej – działo się to dwa lata po słynnej obronie Jasnej Góry przed Szwedami. Śląsk należał wtedy do imperium Habsburgów, ale kult Czarnej Madonny przenikał granice.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy