Nowy numer 47/2022 Archiwum

Kościół i hrabia

Ulice wsi Ruda były oświetlane prądem elektrycznym od 1889 r., czyli wcześniej, niż w wielu stolicach Europy! W okresie oszałamiającego rozwoju w XIX i XX wieku wyrosły tutaj także świątynie.

Przedstawiamy dziś najstarszy kościół Rudy Śląskiej. Nosi wezwanie Matki Bożej Różańcowej. – Szkody górnicze sprawiły, że kościół jest pochylony w stronę zachodnią. Gdybyśmy położyli tutaj piłeczkę, to by się potoczyła w stronę głównego wejścia – mówi proboszcz ks. Tadeusz Pukocz.
Rzeczywiście, wyraźnie odczuwa się, że w stronę drzwi idzie się tutaj szybciej, bo z górki. – Tłumaczymy to półżartem, że idąc do Komunii, ludzie zbliżają się powoli i nabożnie, ale jak już przyjmą Komunię Świętą, to z radością biegną do ławek – wyjaśnia z uśmiechem proboszcz.


Od 336
do 15 000 ludzi


Bezwieżowy kościół Matki Bożej Różańcowej został wzniesiony z kamienia i cegły. Choć jest dość duży (wewnątrz ma 46 na 14 metrów), powstał w 1869 roku w imponującym tempie. Od poświęcenia kamienia węgielnego do poświęcenia świątyni minęło zaledwie osiem miesięcy. – Brakowało takiej techniki, jak dzisiejsza, ale byli ludzie chętni do pomocy i był przedsiębiorca, który to sfinansował – wskazuje ks. Pukocz.


Tym przedsiębiorcą był Karol Wolfgang von Ballestrem, Niemiec włoskiego pochodzenia, właściciel okolicznych kopalń, hut i innych zakładów przemysłowych. – Nasz kościół ma 153 lata. Ballestremowie wznieśli go wraz z całym kompleksem familoków, szkołą oraz nieistniejącym już budynkiem, który pełnił rolę małego szpitala, domu opieki, a nawet sierocińca. Prowadziły go siostry – wylicza proboszcz. – Ballestremowie, podobnie jak działający tutaj także Karol Godula, byli dobrymi kapitalistami tamtych czasów. Dzięki temu, że dobrze traktowali pracowników, ich gospodarka się rozwijała, a do pracy przyjeżdżali kolejni chętni. Ludzie osiedlali się w Rudzie, bo mieli tutaj gdzie żyć i jak żyć. Hrabia wzniósł dla nich również kościół, żeby zaspokoić ich potrzeby duchowe – mówi.


Na początku XIX wieku w Rudzie mieszkało zaledwie 336 ludzi. Decyzję o budowie kościoła Karol Wolfgang von Ballestrem podjął, kiedy liczba ludności Rudy przekroczyła 5 tysięcy. Wkrótce w drugiej części wsi, za torami, wzniósł dodatkowo dużą kaplicę. – Ale i to szybko okazało się za mało – mówi proboszcz.
Na początku XX wieku w Rudzie żyło już prawie 15 tys. mieszkańców. Z tego powodu syn Wolfganga, Franciszek Karol von Ballestrem, wzniósł w latach 1902–1904 w Rudzie drugi, ogromny kościół św. Józefa. Obecnie jest to sanktuarium.


Magnat godo po ślonsku


Aby dojechać do kościoła MB Różańcowej, najlepiej skręcić z głównej ulicy Wolności w ulicę Kościelną. Przy skrzyżowaniu, w narożnej kamienicy, jest urządzona bardzo wysoka, sięgająca aż ku dachowi wnęka. Stoi w niej wielki krzyż z 1893 roku, z rozpiętym Chrystusem oraz figurami Matki Bożej i św. Jana. To był zamysł Franciszka von Ballestrema i jego przyjaciela Franciszka Pielera, inżyniera i wynalazcy, który w imieniu hrabiego zarządzał zakładami przemysłowymi w Rudzie. – Dzięki nim ulica Kościelna zaczyna się przejmującą sceną Ukrzyżowania – mówi proboszcz.


Pomiędzy krzyżem a kościołem stoją robiące wrażenie familoki z czerwonej cegły, dzisiaj efektownie odnowione przez miasto.
Historia Rudy i rudzkich świątyń ściśle łączy się z rodem von Ballestremów. Jego członkowie często bywali w kościele Matki Bożej Różańcowej. Podobno korzystali z bocznego balkonu w prezbiterium, na który wychodzi się z zakrystii po zachowanych do dzisiaj pięknych, kręconych schodach.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy