Nowy numer 32/2022 Archiwum

Kresowy ślad

Pomnik Orląt i Kadetów Lwowskich stanął przy kościele Mariackim w Katowicach.

Poświęcił go 20 czerwca – w obchodzony po raz pierwszy Narodowy Dzień Powstań Śląskich – arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki. Pomnik powstał z funduszy IPN i Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.

Pomysłodawcą budowy jest Andrzej Szteliga. Jego ojciec Augustyn, który spoczywa na katowickim cmentarzu przy ul. Sienkiewicza, miał 13 lat, gdy chwycił za większy od siebie karabin, by bronić Lwowa. Blisko niego jest pochowany Ludwik Giebułtowicz. – Był nie tylko obrońcą Lwowa, ale i powstańcem śląskim, walczył w grupie Wawelberga. Zmarł w Katowicach, jego wnuczka Jadwiga jest dzisiaj wśród nas – mówił Bogdan Kasprowicz, prezes Instytutu Lwowskiego. Wspomniał też o Władysławie Targalskim, pochowanym w Bytomiu. – W wieku 15 lat obrońca Lwowa, w wieku 17 lat obrońca Zadwórza, zwanego polskimi Termopilami, gdzie 317 ochotników oddało życie, walcząc z Armią Budionnego. I wreszcie w wieku 18 lat przyjechał tu, na Śląsk. Ochotniczo wziął udział w III powstaniu śląskim. To są nasze lwowskie, kresowe ślady na śląskiej ziemi – powiedział. Upamiętnieni zostali również kadeci lwowscy, którzy w 1921 roku uciekli ze szkoły i przyłączyli się do III powstania śląskiego. Sześciu z tych młodych ludzi zginęło w walkach o Górę Świętej Anny, w tym 16-letni Karol Chodkiewicz, ostatni męski potomek sławnego hetmana z XVII wieku. Mszy św. w kościele Mariackim przewodniczył abp Mokrzycki. W homilii mówił: – Niech nasze dobre czyny wzmocnią naszą ojczyznę i przekażą ją przyszłym pokoleniom jako największą po Bogu wartość, dla której warto żyć i pracować. A gdy przyjdzie potrzeba, to i warto ofiarować swoje życie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama