Nowy numer 32/2022 Archiwum

Budowa z zapleczem

Już 25 lat działa w Katowicach dom księży emerytów. Jego mieszkańcy i goście świętowali 21 czerwca.

Przy tej okazji arcybiskup Wiktor Skworc wspominał, że decyzja o budowie gmachu, nazwanego później Domem św. Józefa, zapadła już w pierwszej połowie lat 80. XX wieku. Diecezja katowicka chciała w ten sposób zabezpieczyć losy księży w jesieni życia.

Równocześnie jednak diecezja zamierzała zaprosić do Katowic klauzurowy zakon sióstr karmelitanek. – W związku z tym pojawiły się pytania: Od czego rozpocząć? Czy od karmelitanek, czy od domu księży emerytów? Ostatecznie decyzja zapadła na rzecz karmelitanek z przekonaniem, że kiedy wybudujemy klasztor, zostanie niejako uruchomione zaplecze modlitewne. A wtedy budowa domu księży emerytów może być dziełem łatwiejszym. To oczekiwanie się spełniło, bo dzięki Bożej Opatrzności otrzymywaliśmy bardzo mocną pomoc – mówił w czasie obchodów 25-lecia abp Skworc.

Od 34 do ponad 90 lat

Dzieło wspierały m.in. siostry wincentki z Paderborn i diecezja Moguncja. – Fakt ten przyspieszył ukończenie budowy o mniej więcej dwa lata. Siostry wincentki nie tylko udzieliły nam pomocy, ale też przyjęły do siebie siostry elżbietanki, żeby je przeszkolić, jak należy taki dom nowocześnie prowadzić – wspominał arcybiskup. W czasie jubileuszowego spotkania pracownikom zostały wręczone upominki. – Pracuje pan tu już 28 lat, a dom ma dopiero 25 lat… Skąd ten cud? – pytał prowadzący spotkanie. Pracownik wyjaśnił, że budował ten dom, a jeszcze wcześniej burzył stojące w tym miejscu baraki, należące do diecezji katowickiej. Decyzję o budowie domu księży emerytów w Katowicach podjął biskup Damian Zimoń. Ksiądz Skworc był w to dzieło zaangażowany jako wikariusz generalny i diecezjalny ekonom. Na budowniczego wyznaczono ks. Floriana Ludziarczyka, który wcześniej odpowiadał za wzniesienie klasztoru sióstr karmelitanek. Na jubileuszowym spotkaniu ks. Florian wspominał, że przed stworzeniem projektu odwiedził wraz z architektem dom księży emerytów w Paderborn, żeby podpatrzyć nowoczesne rozwiązania. Budynek został poświęcony 21 czerwca 1997 roku. Jego pierwszym mieszkańcem został ks. Jerzy Leichmann z Chorzowa. Był to kapłan z pokolenia, które doświadczyło prześladowań Kościoła w czasach stalinowskich. Nim wstąpił do seminarium, cztery miesiące spędził w areszcie za przynależność do Sodalicji Mariańskiej. Proboszczował w Starym Bielsku, Kochanowicach i Stanowicach. Mieszkańcy domu nadal pracują, dopóki pozwalają im na to siły – pomagają w różnych parafiach archidiecezji, spowiadają, głoszą rekolekcje. Opiekę znajduje tu 52 księży: 30 w głównym budynku, 17 w mieszkaniach dla księży profesorów i pięciu, których stan zdrowia wymaga nieustannej opieki. Najmłodszy dotychczasowy mieszkaniec miał 34 lata. Najstarszy przekroczył 90 lat. Był i taki przypadek, że chory ksiądz, który tu trafił, wyzdrowiał i wrócił do duszpasterstwa.

Ciesz się każdym etapem

Mszy św. z okazji jubileuszu przewodniczył w kaplicy Domu św. Józefa abp Wiktor Skworc, a koncelebrowali m.in.: abp Adrian Galbas, bp Grzegorz Olszowski, ks. dyrektor Łukasz Stawarz z poprzednimi dyrektorami, a także mieszkańcy domu. I to nie tylko ci sprawni, bo na balkonie kaplicy było też pięciu księży, którzy korzystają z wózków inwalidzkich. Przejmująca była chwila, gdy jeden z nich z wysiłkiem wznosił dłoń w czasie Przeistoczenia i wraz z innymi kapłanami wypowiadał formułę konsekracji. Arcybiskup Skworc mówił w homilii: – Paul Evdokimov pisał, by Mszę św. przemieniać w Mszę życia. W tym kontekście wszystko, co kapłan czyni poza liturgią Kościoła, może stać się nieustanną ofiarą, dziękczynieniem i chwaleniem Boga. W ten sposób każda chwila już nie ucieka w przeszłość, lecz zostaje zatrzymana i utrwalona, gdyż trwa przed Bogiem, staje się wiecznością. Przypomniał, jak Jan Paweł II modlił się słowami świętego Piotra: „Iube me venire ad te”, czyli „każ mi przyjść do ciebie”. – Jest to najgłębsze pragnienie ludzkiego serca, nawet wówczas, gdy człowiek nie jest tego świadomy – stwierdził.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama