Teresa i Adolf przyjechali z parafii św. Wawrzyńca w Chorzowie, do Katowic przywiozła ich córka Elżbieta. Świętowali 61. rocznicę ślubu. – Trzeba sobie wzajemnie ustępować – odpowiadają chórem zapytani o receptę na udane małżeństwo. – Kochać trzeba żonę – dodaje pan Adolf po chwili. – Wszystko trzeba robić wspólnie: my jemy razem, śpimy razem. Niczego nie robimy jedno bez drugiego. On już po mojej minie wie, kiedy jestem zmęczona. Oboje wiemy, co to drugie chce powiedzieć – tłumaczy pani Teresa. Ślub brali w trudnych czasach niedoboru. – Moja mama zorganizowała nam szybko i sprawnie wesele. Było bardzo skromnie, najbliższa rodzina: rodzeństwo i chrzestni. Nie było nas dużo – wspomina pani Teresa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








