Nowy numer 25/2022 Archiwum

Pasterska troska

Śląscy biskupi towarzyszą górnikom poszkodowanym w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej i ich rodzinom.

Od samego początku abp Skworc wraz z biskupami i całym duchowieństwem otacza modlitwą i pamięcią ofiary katastrof górniczych, do których doszło w Pawłowicach oraz Jastrzębiu-Zdroju.

Pogrzeby górników odbyły się m.in. w kościołach w Brzeźcach, Jastrzębiu-Zdroju, Pawłowicach, Żorach, Suszcu. Na wszystkich obecni byli biskupi z Katowic. Abp Skworc przewodniczył liturgii pogrzebowej 2 maja w parafii NMP Matki Kościoła w Jastrzębiu-Zdroju. – Chcemy was tak po ludzku przytulić. Niesiemy dar pocieszenia i pragniemy go złożyć w wasze ręce. Modlimy się z wami i za was, abyście byli mocni wiarą, przekonani, że życie ludzkie zmienia się, ale się nie kończy; że ostatecznie będzie nowe niebo i nowa ziemia – zwrócił się do żony i dzieci zmarłego górnika.

W jedności z cierpiącymi

W niedzielę 1 maja abp Wiktor Skworc odwiedził także ciężko poparzonych górników leczonych w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Wcześniej z leczonymi tam mężczyznami spotkał się również arcybiskup koadiutor Adrian Galbas.

W homilii podczas Mszy św. sprawowanej w szpitalnej kaplicy metropolita katowicki polecał tragicznie zmarłych Bożemu Miłosierdziu. – Nasi bracia, poparzeni górnicy i ratownicy górniczy, zostali opasani chmurą ognia, nawet nie zdążyli się zestarzeć i poszli, dokąd z pewnością pójść nie chcieli. Niektórzy z nich, jak wiemy, już swoją śmiercią uwielbili Boga – zapewniał.

Jednocześnie podziękował pracownikom siemianowickiego Centrum Leczenia Oparzeń. – Was wszystkich, od lekarzy poczynając, aż po personel pomocniczy, również wspomagamy darem modlitwy, dziękując Bogu za waszą służbę, pracę, poświęcenie, za czynienie wszystkiego, co po ludzku jest możliwe, aby wszystkie ofiary tych strasznych wypadków mogły powrócić do zdrowia; by mogły wrócić do swoich bliskich, do swoich środowisk, do społeczeństwa – mówił abp Skworc.

Śląsk w żałobie

Tragiczny bilans katastrofy w kopalni Pniówek to dziewięć ofiar śmiertelnych. Czterech górników zginęło w kopalni, pięciu kolejnych mimo wysiłków lekarzy zmarło w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Siedmiu uznaje się za zaginionych. Rozpoczęta akcja ratownicza, prowadzona tysiąc metrów pod ziemią, ze względu na zagrażające życiu ratowników warunki musiała zostać zakończona.

Do kolejnej katastrofy górniczej doszło 23 kwietnia. W wyniku silnego wstrząsu i wypływu metanu zginęło dziesięciu pracowników KWK „Zofiówka”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama