Nowy numer 39/2022 Archiwum

Karol i Dominik już wiedzą

– Mamy prawo wypowiedzieć przed Jezusem nasz ból – mówił w czasie pogrzebu bp Marek Szkudło.

Karol był ratownikiem górniczym. Zginął w czasie akcji tysiąc metrów pod ziemią w kopalni Pniówek w Pawłowicach Śląskich, gdy szedł na pomoc górnikom po wybuchu metanu. „Zawsze chciał pomagać innym ludziom i dlatego został ratownikiem. Było to jego marzeniem. Wiedział, że idzie na pomoc w wielkim niebezpieczeństwie” – powtórzył słowa żony Karola biskup pomocniczy Marek Szkudło, który przewodniczył Mszy św. pogrzebowej w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego.

Biskup Marek był przez wiele lat proboszczem w Jastrzębiu i doskonale zna górnicze środowisko. – Mamy prawo wypowiedzieć przed Jezusem nasz ból! Pan Jezus zawsze jest cierpliwy i zawsze nas wysłuchuje. On sam przyszedł ratować człowieka przed utratą nadziei i przed śmiercią wieczną. A wszystko z miłości do człowieka – powiedział biskup.

Ich spotkanie

Wśród słuchających homilii była żona i dwaj kilkuletni synowie zmarłego. – Nie poddajmy się zwątpieniu. Bo nawet jeśli my, ludzie, nie zdążyliśmy go odnaleźć żywego, to nie ulega przecież wątpliwości, że on, nasz brat, świętej pamięci Karol, odnalazł żyjącego Boga. Znalazł życie w Bogu. Kto wie, jak wyglądało to ich spotkanie – mówił biskup.

Podkreślił, że moment ludzkiego umierania jest najbardziej intymną tajemnicą ludzkiego życia. – W tej jednak tajemnicy jedno tajemnicą nie jest. Tam, w podziemiach kopalni, w czeluści czarnej ziemi i ciężkiej roboty, doszło do spotkania. Karol spotkał Boga. Bóg spotkał Karola. Nie znaleźliśmy go żywym, ale on znalazł życie w Bogu – powiedział bp. Szkudło.

Pogrzeb Karola był pierwszym w archidiecezji katowickiej, w czasie którego żegnano ofiarę katastrofy w kopalni Pniówek. Tego samego dnia tłumy modliły się w intencji 37-letniego Dominika Godźka, górnika i lokalnego działacza sportowego – zawodnika, a potem przez wiele lat prezesa LKS Brzeźce. Mszę św. w jego intencji w kościele pw. MB Szkaplerznej w Brzeźcach sprawował bp Grzegorz Olszowski. – Są takie chwile w życiu człowieka, że nie bardzo wiadomo, co powiedzieć. Brakuje słów. Bo jak wyrazić cierpienie, jak wyrazić ból najbliższych? Pozostajemy wobec tego doświadczenia bezradni. Trzeba by było milczeć, gdyby nie słowo Boże, które ma moc wlać w nasze serca nadzieję, pokój. Ma moc rozświetlić ciemności naszego życia – powiedział.

Kaznodzieja przyznał, że naturalne jest rodzące się w nas w trudnej sytuacji pytanie „dlaczego?”. – Musimy sobie z pokorą powiedzieć, że tutaj, na ziemi, nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością śp. Dominik już wie. Zna odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania. Już wie, dlaczego tak się stało. Nam pozostaje wiara i nadzieja, może czasem wbrew wszystkiemu – mówił bp Grzegorz Olszowski.

Marzenie Dominika

– Byłeś dla nas, dla parafii i naszej miejscowości jak brat – mówił ks. Andrzej Ahnert, proboszcz parafii w Brzeźcach. – Zawsze otwarty na drugiego człowieka. Często przychodziłeś na probostwo z propozycjami, szczególnie w czasie epidemii, ograniczeń. Bóg zapłać, Dominiku – dodał.

– Dominik oprócz pracy zawodowej miał pasję. Była nią piłka nożna. Często spotykałem go na korytarzach i analizowaliśmy sobotnio-niedzielne wyniki meczów. Był wielkim pasjonatem. Miał w sercu LKS Brzeźce, ale kibicował też, jak każdy prawdziwy śląski górnik, Górnikowi Zabrze. Kiedyś mi powiedział: „Dyrektorze, miałbym takie marzenie: jakby tak mój klub mógł zagrać sparing z Górnikiem Zabrze”. Pomyślałem, że teraz można by było to marzenie spełnić. Mogę zagwarantować, drogi Dominiku, że w najbliższym czasie twój ukochany klub taki sparing rozegra – obiecał Aleksander Szymura, dyrektor ds. pracy kopalni Pniówek.

Ciała 7 poszkodowanych w wypadku nie zostały dotąd odnalezione. Z uwagi na bardzo trudne warunki zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należy kopalnia Pniówek, po konsultacjach z ekspertami podjął decyzję o przerwaniu akcji ratunkowej. Poszukiwania zostaną wznowione, gdy sytuacja w miejscu katastrofy zostanie opanowana. Natomiast w KWK „Zofiówka”, w której doszło do katastrofy dwa dni później, ciała wszystkich ofiar udało się odnaleźć. Pogrzeby zmarłych w obu katastrofach górników odbyły się na przełomie kwietnia i maja.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy