Ksiądz Teodor Poloczek na misje do Afryki wyjechał już jako kapłan w sile wieku. – Nie zależało mi specjalnie na byciu proboszczem, chociaż byłem już w odpowiednim wieku. Okazało się, że poszukiwani są misjonarze. Warunkiem było dobre zdrowie i znajomość języków. Spełniałem te kryteria: mówię po angielsku i niemiecku. I tak trafiłem do Afryki, do Zambii. Na misji miałem wikarego, z którym współpracowałem – wspomina.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








