Nowy numer 21/2022 Archiwum

Zmarł ostatni cichociemny - Aleksander Tarnawski

Miał 101 lat. Aleksander Tarnawski był jednym z 313. cichociemnych - świetnie wyszkolonych polskich żołnierzy, zrzuconych na spadochronach do Polski w czasie okupacji w II wojnie światowej. Wychował się w Chorzowie, mieszkał w Gliwicach.

Aleksander Tarnawski zmarł 4 marca 2022 roku. Choć urodził się pod Rzeszowem, już we wczesnym dzieciństwie zamieszkał w Chorzowie.

W 1938 r. skończył chorzowskie gimnazjum i zaczął studiować chemię we Lwowie. Gdy wybuchła wojna, przedostał się na Zachód i wstąpił do polskiej armii.

Po przejściu szkolenia trafił do wojskowej elity: został jednym 313 cichociemnych. Wrócił do Polski na spadochronie w kwietniu 1944 roku. Służył w AK w Okręgu Nowogródek.

Jego kompania nie zdążyła na operację wyzwalania Wilna - co być może ocaliło go przed aresztowaniem przez Sowietów i wywiezieniem na Wschód. Kiedy Armia Czerwona zajęła Nowogródek, przedostał się z kolegami z oddziału do centralnej Polski.

Po wojnie skończył chemię na Politechnice Śląskiej. Pracował m.in. jako laborant w kopalni Walenty-Wawel w Rudzie Śl., asystent na Politechnice i kierownik w zakładzie pigmentów Instytutu Przemysłu Tworzyw i Farb w Gliwicach. Jeszcze jako 93-latek wykonał skok spadochronowy w tandemie z żołnierzem GROM-u.

W 2016 roku na sesji Sejmiku Województwa Śląskiego odebrał złotą odznakę honorową za zasługi dla województwa śląskiego. Towarzyszyły mu żona i córka. Mówił: - Jestem wdzięczny Śląskowi. Choć nie jestem rodowitym Ślązakiem, mogłem tutaj żyć, skończyć gimnazjum i studia, i w ogóle dobrze się tutaj czuć - powiedział.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama