Nowy numer 21/2022 Archiwum

Jesteśmy u siebie

Pięć turnusów w ciągu 17 dni ferii? Proszę bardzo!

Dom rekolekcyjny „Karolina”, należący do tyskiej parafii bł. Karoliny, jest w Wiśle bardzo malowniczo położony. – Kiedyś, zanim stał się własnością parafii, był tu pensjonat. Stąd układ pomieszczeń, jaki zastaliśmy, czyli nieduże pokoje połączone z łazienkami. Od razu wiedziałem, że dokładnie coś takiego jest nam potrzebne i że to bł. Karolina mnie tu sprowadziła – uśmiecha się ks. Józef Szklorz, proboszcz. W tym roku w ferie zorganizowanych zostało tu aż 5 turnusów. Swój czas spędziły tam: schola dziecięca, Dzieci Maryi, podopieczni ośrodka Christoforos, ministranci i młodzież. – Te wyjazdy to takie wakacje z Bogiem – podkreśla proboszcz.

I dodaje, że duża liczba uczestników jest efektem szerokiej działalności duszpasterskiej prowadzonej na co dzień. – Taki ośrodek do dyspozycji parafii nie miałby sensu, gdyby nie fakt, że działa u nas 40 różnych wspólnot dla dzieci, młodzieży i dorosłych oraz ośrodek Christoforos. Wcześniej wynajmowaliśmy różne miejsca, np. szkołę w Rycerce czy inne ośrodki. To jednak generowało zdecydowanie wyższe koszty. Przez te lata udało się stworzyć w Wiśle naszą bazę do odpoczynku i wspólnego spotkania. W „Karolinie” jesteśmy u siebie. To tak jak rodziny: niektóre mają domki letniskowe, w których odpoczywają. Nasza rodzinna parafialna wspólnota też ma – tłumaczy ks. Szklorz.

Wyjazdy to nie tylko odpoczynek, ale i integracja. „Spraw, Ojcze, aby byli jedno” oraz zasada obecności bliska ks. Janowi Bosko to najważniejsze natchnienia inspirujące wyjazdy. – Na tę jedność wskazuje kaplica Trójcy Przenajświętszej, która znajduje się w domu – mówi proboszcz. – Natomiast przebywanie razem nie tylko przez kilka godzin, a przez kilka dni naprawdę mocno integruje grupę – zapewnia. Dom rekolekcyjny żyje nie tylko w czasie ferii czy wakacji. W trakcie roku szkolnego na weekendowe spotkania i dni skupienia przyjeżdżają tu m.in. grupy dorosłych. – Z młodymi małżeństwami wybieramy się czasem tylko na jeden dzień, żeby odetchnąć – zdradza ks. Szklorz. I dodaje, że wakacyjny grafik jest już pełny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama