O świętowaniu Wigilii opowiadają z wielkim wzruszeniem i radością. – Jestem mile zaskoczona, że ten sposób przeżywania świąt Bożego Narodzenia tak bardzo wszedł w krew naszym dzieciom – opowiada Olga Koserczyk. – Taki był nasz zamysł. Razem z mężem pragnęliśmy, żeby w święta nie ograniczyć się wyłącznie do łamania opłatkiem, odczytania fragmentu Ewangelii i wspólnej modlitwy. Żeby nie skoncentrować się na prezentach. Byliśmy przekonani, że w ten sposób nasze dzieci – Asia, Przemek i Ola – dziś już dorosłe, mogły przeżyć coś więcej – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








