Nowy numer 26/2022 Archiwum

Wspólnototwórczy zachwyt

O historii i planach na przyszłość związanych z Muzeum Archidiecezjalnym opowiada jego dyrektor ks. Przemysław Malinowski.

Marta Sudnik-Paluch: Czym, zdaniem Księdza, Muzeum Archidiecezjalne i Galeria „W Drukarni” wyróżnia się na mapie innych miejsc związanych ze sztuką, nie tylko sakralną?

ks. Przemysław Malinowski: Nasze Muzeum Archidiecezjalne posiada wiele obiektów sztuki dawnej, która jest wystawiana w przeważającej części w Muzeum Śląskim w ramach galerii śląskiej sztuki sakralnej. Jest to związane z długoterminowym depozytem, który trwa od 2013 roku. Dlatego można stwierdzić, że na mapie innych miejsc związanych ze sztuką wyróżnia nas przede wszystkim wystawianie prac współczesnych artystów. A sztuka współczesna (także sakralna), często nieprzedstawiająca (abstrakcyjna), wyjęta z dawnych konwencji daje szerokie pole do interpretacji, ale także zachwytu nad talentem i inwencją artysty.

Jaką funkcję muzeum powinno pełnić w kształtowaniu wspólnoty w archidiecezji?

Nasze muzeum jest otwarte dla każdego, kto chce spotkać się z pięknem wyrażonym przez sztukę. Myślę, że dużym atutem tego miejsca jest jego położenie (pomiędzy Wydziałem Teologicznym a katedrą), a także pokaźna powierzchnia. W związku z tym już teraz zachęcam, aby ci, którzy z różnych stron diecezji (i nie tylko) pielgrzymują do katedry (np. na dni wspólnot i inne wydarzenia) odwiedzali naszą placówkę. Tak się stało kilka tygodni temu, kiedy arcybiskup ustanawiał nowych animatorów ministrantów. Ponadto organizowanie regularnych wernisaży ma funkcję wspólnototwórczą zarówno dla artystów, jak i dla pozostałych zainteresowanych.

Ta przestrzeń to wyjątkowy „kawałek historii” archidiecezji – jak ta świadomość dziedzictwa kształtuje obecne działanie muzeum?

To prawda. Powiedziałbym nawet, że „kawał historii” starszy ode mnie (śmiech). Zostało powołane ponad czterdzieści lat temu przez biskupa Herberta Bednorza. Jak każde muzeum, gromadziło zbiory, dokonywano w nim inwentaryzacji dzieł sztuki. Niektóre były i w przyszłości będą poddawane konserwacji. W tym czasie gromadziło także wielu ludzi związanych ze sztuką i podejmowało szereg innych działań kulturalno-edukacyjnych. Myślę, że szczególnie ostatnie lata działalności muzeum wywierają duży wpływ na świadomość dziedzictwa, które – jeśli nic nie stanie na przeszkodzie – będzie kontynuowane i interpretowane przez otoczenie. Ponadto dzięki powiększeniu przestrzeni muzealnej wiele dzieł sztuki (w tym m.in. zabytkowe szaty liturgiczne), które dotychczas były umieszczone w magazynach, zyskuje szansę na wystawienie. Prace z tym związane rozpoczną się w styczniu. To dziedzictwo, a także ogromna ilość zbiorów kreują możliwość rozwoju naszej instytucji. Stąd patrzę optymistycznie w przyszłość.

Jaką rolę w działalności muzeum odgrywają wystawy czasowe i jakich autorów mogą się spodziewać odwiedzający przestrzeń galerii?

Jak już wcześniej wspominałem, z działalnością naszego muzeum nierozłącznie związane są wystawy czasowe. To wydarzenia, dzięki którym ten typ ośrodka kulturalnego tętni życiem. Jeśli chodzi o przyszłość, do naszego sekretariatu regularnie zgłaszają się artyści zainteresowani wystawieniem swoich prac w sali wernisażu muzeum. To nie tylko malarze, ale także rzeźbiarze i twórcy sztuki użytkowej. 2 grudnia otworzyliśmy wystawę malarstwa i rysunku dr hab. Marty Makarczuk. Miała się ona odbyć dużo wcześniej, ale wszelkie działania przerwał wybuch pandemii. Kolejna wystawa czasowa, którą otworzymy w marcu, będzie prezentować twórczość autora m.in. licznych pomników papieskich i drogi krzyżowej Golgota Beskidów (Radziechowy) prof. Czesława Dźwigaja. Co ciekawe, nie będą wystawiane jego dzieła rzeźbiarskie, ale malarstwo.

Wspomniał Ksiądz o pracach Marty Makarczuk, które obecnie można oglądać. Co Księdza w nich ujmuje?

Prace Marty Makarczuk wystawiane do końca stycznia 2022 roku w naszym muzeum to tylko wycinek twórczości artystki. Prawie trzydzieści obrazów, które można oglądać, przedstawiają postać księdza Krzysztofa Grzywocza, zaginionego w 2017 roku w Alpach Lepontyńskich. Ten kapłan pochodzący z bliskiej nam diecezji opolskiej do dziś jest przewodnikiem duchowym dla wielu osób. Pozostał z nami w swoich publikacjach i licznych nagraniach rekolekcyjnych. Pozostaje także w twórczości prof. ASP w Krakowie Marty Makarczuk. Ujmujący w jej pracach jest sposób przedstawienia ks. Grzywocza – jako człowieka kochającego przyrodę, pełnego pasji, a przede wszystkim oddanego swojemu powołaniu, kochającego Boga i ludzi.• marta.paluch@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama