Nowy numer 48/2021 Archiwum

Dziecko Króla w lustrze

Dominika Szczawińska-Ziemba, prof. Aleksander Bańka i ks. Roman Chromy weszli w skład powołanego przez abp. Wiktora Skworca Archidiecezjalnego Zespołu ds. Konsultacji Synodalnych.

Ich zadaniem jest współprowadzenie fazy konsultacji synodalnych w naszej archidiecezji. Prof. Aleksander Bańka był delegatem Kościoła w Polsce na otwarciu procesu synodalnego, które odbyło się w Rzymie (9–10 października). Swoją relację przekazał po Mszy św., która otworzyła wydarzenie w naszej archidiecezji.

Aleksander Bańka, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, lider Centrum Duchowości ruchu Światło–Życie w Tychach

W dokumentach przygotowujących ten synod jest wyraźnie zaznaczone, że zarówno Kościół, jak i świat są w momencie bardzo poważnej zmiany. Mam w sercu wiele treści, które przywożę ze sobą z Rzymu. Przede wszystkim zaproszenie do jedności. Papież pokazał, że w Kościele oznacza to jedność z kolegium biskupów, którzy pozostają z nim jako Ojcem Świętym w jedności. Do takiej drogi, wspólnej troski o Kościół, jesteśmy zaproszeni. Ojciec Święty powiedział wyraźnie, że synod to nie jest parlament. Tam się niczego nie głosuje. To nie jest strefa walk czy podskórnych rozgrywek jakichś frakcji. To jest czas słuchania i rozeznawania, po to, żeby wypracować impulsy, intuicje, które będą dla papieża pomocne w podejmowaniu decyzji. Natomiast Ojciec Święty w swoich decyzjach pozostaje autonomiczny. Tak jak daje mu do tego prawo i miejsce w Kościele. Jesteśmy zaproszeni, by być w tym dialogu Kościołem wrażliwym na siebie nawzajem, Kościołem, który nie tylko wspólnie pokonuje pewną drogę. Mamy nie bać się szczerze mówić o swoich ranach, lękach, co nas w Kościele boli, jakie są nasze nadzieje i oczekiwania. Ojciec Święty chce tego słuchać i chce, żebyśmy nawzajem szczerze o tym rozmawiali. Do tego dialogu mają być zaproszeni ci, którzy są na marginesie Kościoła, gdzieś z boku, może wykluczeni, nawet ci, którzy formalnie są poza Kościołem. To jest bardzo odważne. Nie oznacza jednak, że świat ma zmienić Kościół na swoją modłę. Chodzi o to, że jesteśmy zaproszeni, żeby przeglądnąć się w świecie jak w lustrze i zobaczyć pewne rzeczy, których z naszej wąskiej perspektywy nie jesteśmy w stanie dojrzeć. Nie musimy się bać prowadzenia odważnego dialogu ze światem, ponieważ jesteśmy dziećmi Króla. Jesteśmy wyposażeni w królewską, kapłańską i prorocką godność. Jesteśmy uczniami Chrystusa, w jedności z Ojcem Świętym i w Kościele, który chce się nami zaopiekować, mimo że czasem sam jest zraniony i słaby.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama