Nowy Numer 41/2021 Archiwum

Uśmiech i pokój

O tym, że Maryja uśmiecha się do każdego, niezależnie od jego kondycji duchowej, mówił 8 września abp Wiktor Skworc.

Mniej ludzi niż w zwykłych latach zjawiło się w Pszowie na sumie odpustowej u Matki Bożej Uśmiechniętej. Miało to związek nie tylko z pandemią. Z powodu beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego w niedzielę 12 września suma została wyjątkowo odprawiona w samo święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w środę 8 czerwca, czyli w dzień roboczy. Jak mówi ks. proboszcz Andrzej Pyrsz, sporo ludzi, nawet ponad 2 tys., uczestniczyło jednak w Mszach Świętych w ciągu całego dnia.

Tradycję pieszych pielgrzymek do Pszowa udało się podtrzymać wiernym z kilku parafii – m.in. z Wodzisławia-Kokoszyc czy z os. Wrębowa w Rybniku-Niedobczycach. 16 km piechotą pokonali mieszkańcy centrum Rybnika. Aby zdążyć na 17.00, ruszyli sprzed rybnickiego „starego” kościoła już w południe. – Idzie nas 17, mniej niż w zwykłych latach, ale ponad 2 tys. ludzi idzie z nami duchowo. To też ważne, ale chcielibyśmy, żeby więcej rybniczan szło jednak też fizycznie, żeby ta pielgrzymka nam nie znikła! To jest pielgrzymka ślubowana, może nawet już 250-letnia – mówili jej uczestnicy.

Sumie odpustowej przewodniczył abp Skworc. W homilii wskazał na dar, o którym wspomniał św. Paweł w Liście do Galatów. Wyraża się on w stanie ducha, który nie jest przykry, szorstki, twardy, ale delikatny, wspierający i pocieszający. – Osoba, która posiada tę cechę, owoc Ducha Świętego, pomaga innym czynić ich egzystencję bardziej znośną – powiedział. – Jest to sposób traktowania bliźnich, który przejawia się w różnych formach – jako uprzejmość w traktowaniu, jako troska o to, by nie zranić słowami lub gestami, jako staranie, aby ująć ciężaru. Wiąże się to z wypowiadaniem słów otuchy, które koją, umacniają, dają pociechę, które pobudzają, a nie słów, które poniżają, zasmucają, drażnią czy karcą – dodał.

Arcybiskup wskazał, że ten wspomniany przez św. Pawła owoc Ducha Świętego pasuje do Maryi jak do nikogo innego i świetnie Ją charakteryzuje. – Doświadczamy tego szczególnie w tym sanktuarium, gdzie Maryja czczona jest jako uśmiechnięta. Niezależnie od jego kondycji duchowej, do każdego się uśmiecha. To Ona, uśmiechając się, wypowiada słowa otuchy, które koją, umacniają i dają pociechę – zauważył. Metropolita powtórzył też w homilii wypowiedzianą na początku Mszy św. modlitwę: „Boże, udziel nam łaski, aby święto narodzenia Maryi utwierdziło nas w pokoju”. – Chciałoby się powiedzieć: w tak bardzo potrzebnym pokoju, w tych niespokojnych czasach. Istnieje związek między pokojem a uśmiechem. Maryja, w której pełnia darów Ducha Świętego owocuje również pokojem, przygarnia nas swoim matczynym sercem i uśmiechem. Tak wzmacnia się nasza maryjna duchowość, wyrażająca się zawsze wypowiadaniem słów otuchy – powiedział.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama