Nowy numer 37/2021 Archiwum

Potrzeba mądrości, wysiłku i odwagi

O wyzwaniach, które stają przez chrześcijańskimi rodzinami, mówi bp Wiesław Śmigiel, tegoroczny kaznodzieja na pielgrzymce kobiet i dziewcząt do Piekar Śląskich.

Ks. Tomasz Wojtal: Pandemia zmieniła naszą codzienność, nasze praktykowanie wiary. Jaką prawdę o świecie, o nas, o rodzinach obnażyła pandemia koronawirusa?

Bp Wiesław Śmigiel: W czasie kolejnych fal pandemii zostaliśmy pozbawieni normalnego życia, do którego byliśmy przyzwyczajeni. Utraciliśmy poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość swobodnego spotykania się z innymi, co niewątpliwie zmusiło nas do przemyśleń i zastanowienia się, jaka jest właściwa hierarchia wartości. Pandemia odarła nas ze złudnych wyobrażeń, że jesteśmy panami tego świata i że nasze możliwości są niemal nieograniczone. Po raz kolejny zostały obnażone mechanizmy, które rządzą wielkim światem.

Pod przykrywką wzniosłych haseł często kryją się lekceważenie Boga, naiwne zaufanie do rozmaitych ideologii, chęć zysku oraz obrona partykularnych interesów różnych korporacji i grup. Wielu z nas zrozumiało, że najważniejsza jest rodzina i otoczenie, w którym żyjemy. Dobrze wiedział o tym już naród wybrany, który pokładał nadzieję w Bogu i szeroko rozumianej rodzinie. Może właśnie dlatego w czasie pandemii odżył piękny obraz Kościoła domowego, który jest zbudowany na lekturze Pisma Świętego i modlitwie oraz na relacjach pełnych miłości i odpowiedzialności. Rodzina chrześcijańska jest przecież bastionem wolności i wiary oraz szkołą bezinteresownej miłości.

Przed jakimi wyzwaniami stoi aktualnie Kościół w Polsce? Na co – zdaniem Przewodniczącego Rady ds. Rodziny KEP – jako wierni powinniśmy zwracać szczególną uwagę?

W ostatnim czasie często powraca do mnie pytanie Pana Jezusa: „Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”. Padło ono po wezwaniu do żarliwej modlitwy (Łk 18,7-8). Zatem pierwszym zadaniem Kościoła, szczególnie w trudnym czasie, jest budzenie, podtrzymywanie i pogłębianie wiary, w zależności od duchowej kondycji tych, których Kościół spotyka, odnajduje oraz otacza opieką. Na małżeństwo i rodzinę też trzeba spojrzeć w perspektywie wiary. Dlatego wysiłki pastoralne winny zmierzać do przywrócenia w parafiach wspólnoty wiary, nadziei i miłości. Potrzeba nowego otwarcia na słowo Boże, sakramenty oraz dzieła miłości, które są potwierdzeniem wiary. Ponadto bardzo ważne jest, abyśmy zrozumieli, jak ważna jest jedność ludzi wierzących. Zarozumiałość, ludzkie uprzedzenia, zawiść, spory, waśnie i niepokoje często uderzają w jedność i integralność Kościoła. Już św. Paweł Apostoł napisał w liście do Koryntian: „Skoro jeden mówi: »Ja jestem Pawła«, a drugi: »Ja jestem Apollosa«, to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg” (1 Kor 3,4-7). 

Z jakimi problemami i wyzwaniami będą musiały zmierzyć się współczesne chrześcijańskie rodziny?

Tych wyzwań jest sporo i trudno je wszystkie wymienić w krótkiej wypowiedzi. Jednak jeszcze raz podkreślę, że pierwszym zadaniem jest ustrzec wiarę, rozbudzić zaufanie do Boga i odkryć, że Kościół jest przyjaznym domem dla każdego, kto pragnie się nawrócić. Z tego wynika wszystko inne, na przykład dowartościowanie sakramentu małżeństwa, czyli związku między kobietą i mężczyzną; szacunek i obrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci; świętowanie niedzieli jako Dnia Pańskiego; troska o chrześcijańskie wychowanie dzieci, w tym również uznanie ważnej roli katechezy domowej, parafialnej i szkolnej. Chrześcijańskie rodziny mogą i powinny szukać wsparcia w parafii i w małych grupach, aby wciąż rozpalać miłość małżeńską, rozwiązywać konflikty i umacniać wiarę. Mam świadomość, że wielkim wyzwaniem jest też towarzyszenie, rozeznawanie i próba integracji z Kościołem tych, którzy z różnych powodów żyją w związkach niesakramentalnych. To zadanie dla duszpasterzy i apostołów świeckich, ale również wyzwanie dla ludzi, którzy znaleźli się w skomplikowanej sytuacji. Przecież wiara zakłada wolny wysiłek, wybór i decyzję. Papież Franciszek, opisując współczesność, często przywołuje tzw. kulturę tymczasowości, w której pewne jest tylko jedno – ciągła zmiana. W takim świecie potrzeba mądrości, wysiłku i odwagi, aby w Kościele szukać sensu życia i umieć odpowiedzieć na Boże powołanie do małżeństwa, apostolstwa, życia konsekrowanego czy kapłaństwa. tomasz.wojtal@gosc.pl Cała rozmowa ukazała się w „Gościu Piekarskim”

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama