Nowy numer 37/2021 Archiwum

Zabiegani wchodzą w ciszę

Ślązacy opanowali na przełomie czerwca i lipca Jasną Górę. Weszły tam w tym czasie dziesiątki pielgrzymek parafialnych z trzech górnośląskich diecezji – katowickiej, gliwickiej i opolskiej.

Jak podaje Biuro Prasowe Jasnej Góry, początek wakacji przed obliczem Czarnej Madonny należy w dużej mierze do Ślązaków. „Twierdzą, że zamiłowanie do pielgrzymek otrzymują w genach. Po wielkim zahamowaniu w ubiegłym roku tego lata śląskie parafie wyruszają w drogę do Częstochowy.

– My som chopy górniki i momy twardo skóra, nogi nom się tak szybko nie niszczom – żartowali” – czytamy na www.jasnagora.com. Na miejsce dotarły już: Radzionków-Rojca, Borowa Wieś, Ruda Śląska-Godula i Czarny Las, parafia bł. Karoliny z Tychów, Lędziny, Turza Śląska, Skrzyszów, Wodzisław Śląski-Jedłownik... A to tylko część pielgrzymek parafii z archidiecezji katowickiej. Większość tych pielgrzymek parafialnych stara się ominąć pełne samochodów i spalin drogi w centrum konurbacji górnośląskiej. Na przykład pielgrzymi z Pszczyny zaczęli swoją drogę w Radzionkowie. Pierwszego dnia doszli do Lubszy, ale na nocleg wrócili autobusem do Pszczyny. Następnego poranka autobus odstawił ich znów na szlak w Lubszy.

Mąż z pielgrzymki

Zgodnie z zaleceniami sanepidu, pielgrzymki są dopuszczalne w grupach do 300 osób – a grupy parafialne z reguły mieszczą się w tym limicie. Odwiedziliśmy na szlaku podążających do Matki Bożej pątników.

– Zawitaj, Pani świata, niebieska Królowa! Witaj, Panno nad panny, gwiazdo porankowa! – niesie się śpiew godzinek przez wieś Kusięta w gminie Olsztyn na Szlaku Orlich Gniazd. Chwilę później pielgrzymi z Łazisk Górnych i okolicznych miejscowości zanurzają się w piękny las i kontynuują marsz w cieniu drzew. 62 pątników prowadzi ks. Dorian Figołuszka, wikary z parafii MB Królowej Różańca Świętego. Joanna Czechowska i Joanna Stawowska chodzą w tej pielgrzymce co roku. Przed laty właśnie tu poznały wartościowych chłopaków, którzy później zostali ich mężami – Andrzeja i Darka. Później często wędrowały tak z mężami i dziećmi. W tym roku panowie nie mogli pójść, ale zapowiedzieli, że przyjadą na finał – spotkają się z żonami i córkami przed cudownym obrazem na Jasnej Górze.

– Wszystkie ważne rzeczy, które w moim życiu się wydarzyły, miały swój zalążek na szlaku pielgrzymkowym i zostały wymodlone przed obrazem Matki Bożej w Częstochowie – mówi Joanna Stawowska. – Wchodząc na Jasną Górę, przynosimy wszystkie nasze ważne, życiowe sprawy. To, o co prosimy, naprawdę się w naszym życiu dzieje, choć niekoniecznie tak „pstryk”, na szybko – mówi. A Joanna Czechowska dodaje: – Z perspektywy lat widać, jak Matka Boża wszystkie puzzle w naszym życiu wspaniale układa.

Bóg mówi do pielgrzymów

Pielgrzymka z Łazisk Górnych przez pewien czas nie była organizowana, ale została reaktywowana przed kilku laty. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Ponieważ grupa nie jest bardzo duża, panuje w niej rodzinna atmosfera i rodzą się przyjaźnie. Jeśli ktoś ma jakiś problem, na przykład z obtartą nogą, zawsze znajdzie się ktoś, kto pomoże, na przykład niosąc plecak. Po drodze, w sanktuarium w Leśniowie, obecne wśród pielgrzymów pary odnowiły swoje przyrzeczenia małżeńskie.

Najmłodszą uczestniczką tej pielgrzymki jest trzyletnia Hiacynta; idzie wraz z całą, siedmioosobową rodziną. Najstarszy jest 68-letni pan Józef. Pielgrzymi mówią, że takie rozpoczęcie wakacji bardzo dobrze „ustawia” im cały letni wypoczynek. Codziennie na szlaku razem się modlą, razem śpiewają i razem się śmieją. Wieczorem spędzają czas przy ognisku i integracyjnych tańcach.

– Mieliśmy też wieczór ze wspólnym oglądaniem meczu na Euro, a dzieci w tym czasie oglądały bajkę – opowiada 24-letni Robert z Łazisk, jeden z kierujących ruchem, pracujący w Elektrowni Rybnik. Bardzo sobie ceni rozmowy na pielgrzymce z innymi ludźmi, ale też czas, kiedy panuje cisza. – Na co dzień jesteśmy zabiegani. Tutaj wchodzimy do lasu, wsłuchujemy się w przyrodę i zostajemy w panującej ciszy sam na sam tylko z Panem Bogiem. W tej ciszy Pan Bóg nieraz bardzo dużo nam mówi – uważa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama