Nowy numer 38/2021 Archiwum

Król ze Ślązakami

Wysoka na prawie 6  metrów postać Jezusa stanie na zwieńczeniu fasady katowickiej katedry. Będą jej towarzyszyły figury świętych i ok. 40 postaci z regionu. Te imponujące posągi już powstają w pracowni rzeźbiarskiej w Tychach.

Posągi wysoko nad głównymi schodami katowickiej katedry były planowane już w jej pierwotnym projekcie. Teraz, prawie 70 lat od poświęcenia tej wielkiej świątyni, pomysł ten zostanie wreszcie zrealizowany. Nad fasadą zostanie zbudowany trójkątny szczyt – tympanon. Właśnie w nim zostanie zamontowana grupa rzeźbiarska o nazwie „Hołd ludu śląskiego dla Chrystusa Króla”. – W ten sposób budowa katedry zostanie dokończona – mówi jej proboszcz, ks. Łukasz Gaweł. Dodatkowo tympanon zasłoni dzwonnicę, która nie została wzniesiona jako element dekoracyjny i dzisiaj nieco razi. Dzięki niemu nie będą również widoczne z dołu metalowe pomosty, które w przyszłości mają zostać ustawione na dachu katedry dla potrzeb zwiedzających.

Córka górnika

Największa na tympanonie postać – Chrystusa Króla – będzie miała aż 5,8 metra wysokości. Figury śląskich świętych Jacka i Jadwigi osiągną prawie 4,5 metra. Są też zaplanowane postacie Ślązaków. Najwyższe z nich będą miały 3,5 metra wysokości. Są tak dobrane, żeby pokazać nie tylko współczesność, ale też prawie stuletnią historię diecezji katowickiej. Na makiecie w skali 1:10, którą przygotował rzeźbiarz Tomasz Wenklar, widać między innymi rodziny z dziećmi. Jedno z nich dopiero czeka na narodziny, bo jego mama jest w widocznej ciąży. Są też harcerze, bo skauting miał wielki wpływ na przedwojenne pokolenie Ślązaków, a ludzie ukształtowani przez harcerstwo stawiali opór niemieckim okupantom, a później komunistom. Są duchowni, klęcząca siostra zakonna, mężczyzna w hutniczym kapeluszu, górnik w hełmie z lampą...

– Sam z dzieciństwa w PRL-u pamiętam, że przedstawienia górników bywały najczęściej sztampowe. Staram się więc tutaj pokazać, że ten człowiek poza pracą jest też mężem, ojcem rodziny – rzeźbiarz pokazuje na makiecie w swojej tyskiej pracowni sylwetki górnika, jego żony i córki. Dziewczynka ściska w ręku lalkę. – Te postacie są taką syntezą naszej społeczności, zmierzającej do Chrystusa Króla. Proszę zobaczyć – głowy nie układają się tutaj w jednym rzędzie, żeby nie robić wrażenia „wojska”. To przedstawienie jest bliższe powiewowi wiatru. Jesteśmy wolni i mamy cel – wyjaśnia.

Forma z drukarki 3D

Postacie w tej rzeźbiarskiej grupie zdają się wychylać z tympanonu, żeby lepiej widzieć królującego Chrystusa, stojącego na środku z szeroko rozpostartymi ramionami. Dzięki temu będą dobrze widoczne dla ludzi patrzących z dołu, od schodów katedry.

– Chciałbym, żeby te postacie „drgały” w takim światłocieniu rzeźbiarskim. Każda patrzy na Jezusa. Na makiecie mam np. takie dziecko, które spogląda na Jezusa z ciekawością – pokazuje Tomasz Wenklar. W powstanie całej tej grupy rzeźbiarskiej jest zaangażowana najnowocześniejsza technologia. Te ogromne posągi powstaną bowiem ze sztucznego kamienia z udziałem drukarki 3D. – Gdyby nie ta technologia, wyrzeźbienie takich figur zajęłoby co najmniej 12 lat – mówi ich twórca. Artysta przygotował już gliniany, wysoki na 1,6 m posąg świętej Jadwigi Śląskiej. Księżna przyciska do piersi figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem. Ta rzeźba została już zeskanowana w technologii 3D.

– Skaner trochę przypominał futurystyczne żelazko ze świecącym przodem i ekranem z tyłu. To było fascynujące – przyglądać się, jak zbierał dane i budował sobie strukturę tej rzeźby. Obracałem figurę; jej dobrze zeskanowane fragmenty były na ekranie zaznaczone na zielono, a tam, gdzie pozostawały jeszcze jakieś niedostatki skanowania, na czerwono – opowiada. Teraz tę świętą Jadwigę będzie można powiększyć cyfrowo do wysokości 4,5 metra, a potem wydrukować formę – czyli negatyw figury – na drukarce 3D. Ostatnim etapem pracy będzie odlanie w tej formie 4,5-metrowego posągu świętej księżnej śląskiej.

Rzeźby z dolomitem

Materiałem, z którego zostaną odlane wszystkie figury na tympanonie nad głównymi schodami katedry, będzie sztuczny kamień z domieszką dolomitu. To skała, z której została zbudowana ta świątynia. Dzięki temu rzeźby uzyskają barwę odpowiadającą kolorowi ścian. Posągi na tympanonie będą widoczne z placu przed katedrą, a także jeszcze z innej części Katowic.

– Gdy jedzie się drogą szybkiego ruchu od strony Sosnowca, jest takie miejsce, w którym w prześwitach między budynkami widać katedrę z kopułą i całym frontem. Jest więc szansa, że zobaczymy te rzeźby także z bardzo dużego dystansu, z którego będą się wydawać miniaturowe – zapowiada Tomasz Wenklar.

Teraz rzeźbiarz lepi z gliny postać świętego Jacka. To ta sama glina, z której wcześniej stworzył figurę świętej Jadwigi. W następnej kolejności powstanie z niej Chrystus Król, a na koniec sylwetki wszystkich Ślązaków. – Powiedzenie „ulepieni z tej samej gliny” w przypadku rzeźb na tympanonie katedry ma znaczenie nie tylko symboliczne, ale nawet dosłowne – uważa twórca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama