Nowy numer 37/2021 Archiwum

Pod trzema warstwami farby

Miał być na chwilę i trwa już od stu lat. Odwiedzamy kościół Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Katowicach- -Wełnowcu.

Granice tej parafii zmieniały się wielokrotnie na przestrzeni ostatniego wieku. Związane było to m.in. ze zmianami, jakie zachodziły na Wełnowcu, który wcześniej był samodzielną gminą, a obecnie jest dzielnicą Katowic. – Kiedyś krążyła taka anegdota, że tutaj trwa nieustanna wojna proboszczów – uśmiecha się ks. Dariusz Niesiobęcki, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych.

– Mieli się spotykać pod nieistniejącym już mostem kolejowym na styku ulic Rysia i Kozioła, żeby ustalać, które ulice powinny należeć do jakiej parafii: Wełnowca czy Józefowca. Faktem jest, że rzeczywiście przez pewien czas takie boje toczyły się na papierze, w listach słanych do kurii – dodaje. Wełnowiecka parafia takich ciekawych wątków w swojej historii ma wiele. Erygowana 15 sierpnia 1921 roku, funkcjonowała już kilka lat wcześniej jako samodzielna kuracja. Podobnie jak wiele innych wspólnot powstała ze względu na duże odległości, jakie musieli pokonywać wierni, chcący uczestniczyć w nabożeństwach – parafią macierzystą są w tym przypadku odległe o ok. 10 km (w linii prostej) Michałkowice. Dlatego w 1920 roku poświęcono kościół tymczasowy, a pierwszym duszpasterzem został 1 października ks. Georg Schulz. Od tej daty prowadzone są księgi parafialne.

Ciekawostki

Z samym kościołem również wiąże się ciekawostka. Budynek, który miał być tymczasowy, cały czas pełni swoją funkcję. Dawniej należał do Huty Hohenlohego, pełnił funkcję odlewni żelaza, później magazynu, sklepu, a nawet… obozu jenieckiego w czasie I wojny światowej. Z czasem został przystosowany do potrzeb parafii, m.in. wybudowano wieżę i przedsionek (1930 r.), jednak sklepienie prawdopodobnie pozostało oryginalne. W czasie stu lat historii parafii kilkukrotnie zmieniało się wnętrze kościoła, choć zmiany te nie zawsze przynosiły dobry skutek. Ostateczny kształt nadano w czasie, gdy proboszczem był ks. Jan Nocoń. Powstało nowe prezbiterium oraz małe ołtarze boczne z figurami Najświętszego Serca Pana Jezusa i św. Józefa.

– To zabytki – zwraca uwagę proboszcz. – Widnieje na nich napis, że powstały w pracowni Schaefera w Piekarach Wielkich, na pewno jeszcze przed 1935 r. – wyjaśnia. We wnętrzu warto zwrócić uwagę także na witraże – dwa z nich są starsze niż sama parafia i ufundował je dyrektor huty. Natomiast pozostałe pochodzą z lat 50. ub. wieku. – W naszej parafii znajduje się prawdopodobnie najstarszy spośród katowickich wizerunek Matki Bożej. To dar parafii michałkowickiej. Niewiele wiadomo o jego historii czy autorze. Datowany jest na początek XVII wieku. Obraz był trzykrotnie przemalowywany, jednak w czasie renowacji w 2001 roku udało się powrócić do jego pierwotnej wersji – mówi ks. Niesiobęcki.

Parafia NMP Wspomożenia Wiernych to także prawdopodobnie jedyna w archidiecezji parafia… bez budynku probostwa. Od zawsze proboszcz mieszkał w pobliskiej willi dyrektora huty. – Dyrektora już nie ma, a my zostaliśmy – uśmiecha się ks. Dariusz Niesiobęcki. Teraz budynek należy do Spółdzielni Mieszkaniowej i obok „fary” są mieszkania prywatne. Gdyby wymieniać kolejne nietypowe zwyczaje w parafii, należy zwrócić uwagę na dzwony. Po pierwsze, odzywają się nie kwadrans przez liturgią, ale 20 minut przed jej rozpoczęciem. – Żeby odróżnić się od Józefowca – tłumaczy proboszcz.

Dzwonów jest siedem. Pierwsze trzy poświęcił w 1933 roku bp Stanisław Adamski. Były to: Najświętsza Maryja Panna, św. Jan i św. Elżbieta. W czasie wojny zostały wywiezione i nie wiadomo, co się z nimi stało. W parafii został najmniejszy dzwon: św. Elżbieta. – W 1958 roku bp Juliusz Bieniek, nasz były proboszcz, poświęcił trzy nowe: Najświętszą Maryję Pannę, św. Jana i św. Floriana. W ostatnim czasie, podczas porządków, odnalazły się trzy dzwony, które dostały imiona św. Barbara, św. Michał i św. Jan Paweł II, a teraz służą jako sygnaturki. Poświęcił je 22 maja tego roku abp Wiktor Skworc w czasie wizyty w naszej parafii. Sygnaturki odzywają się na 5 minut przed nabożeństwem. Ciekawostka z nimi związana jest taka, że św. Michał to najstarszy dzwon, jaki posiadamy. Widnieje na nim data 1858, czyli jest zdecydowanie starszy niż parafia. Skąd się wziął u nas, nie wiadomo – mówi Michał Tytko, kościelny od niemal dekady.

Z okazji jubileuszu

Parafię na Wełnowcu charakteryzuje silny rys pobożności maryjnej. – W każdy 24. dzień miesiąca i w każdą środę odprawiamy nabożeństwo do Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Nabożeństwa fatimskie trwają u nas przez cały rok. W czasie pandemii, kiedy dekretem watykańskiej Penitencjarii Apostolskiej zostaliśmy ustanowieni kościołem jubileuszowym, wprowadziliśmy tradycję codziennej adoracji. O 7.30 jest wystawienie Najświętszego Sakramentu i Różaniec – mówi proboszcz. Z okazji 100-lecia parafii ks. Niesiobęcki opracował na nowo słowa Modlitwy do Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, a Sylwia Szymała, organistka, dodała muzykę. Tak powstała pieśń, którą każdego dnia wierni śpiewają przed pierwszą Mszą św. – W naszej parafii tradycyjnie spotykają się także członkowie III zakonu karmelitańskiego, głównie są to osoby z archidiecezji katowickiej. Dni skupienia dla nich odbywają się co miesiąc, w pierwsze niedziele, już od ponad 60 lat. Zaczęło się od o. Mieczysława Woźniczki, karmelity bosego, który był duszpasterzem odpowiedzialnym za III zakon wtedy diecezji katowickiej. Przyjeżdżał do nas zawsze w sobotę, spowiadał, a w niedzielę trwał dzień skupienia – wspomina Jan Mendrysza, który funkcję kościelnego pełni już prawie cztery dekady. Z okazji 100-lecia parafii kościół NMP Wspomożenia Wiernych dekretem Stolicy Apostolskiej został mianowany kościołem jubileuszowym. Oznacza to, że nawiedzając go, można uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami, w dowolnie wybranym przez siebie dniu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama