Nowy numer 33/2022 Archiwum

Odwiedziny drapieżnika

Wilki coraz śmielej penetrują śląskie lasy. Ostatnio aż trzy osobniki zostały sfilmowane w lesie na granicy Rybnika.

To nagranie powstało niedaleko rybnickiej dzielnicy Stodoły, w lesie ciągnącym się w stronę Górek Śląskich. Dwa wilki widziano też koło Dzimierzy w powiecie rybnickim.

Zapytaliśmy w Nadleśnictwie Rybnik, czy to oznacza, że w śląskich lasach pojawiła się wilcza wataha. – Za wcześnie, żeby tak powiedzieć, na razie nie mamy takich badań. Nawet gdyby tak było, nie będzie to taka wataha jak z filmów National Geografic; jeśli już, to raczej wataha typu wadera, basior i ewentualnie jeden młody wilk z przychówku – ocenia Janusz Michalski, zastępca nadleśniczego. Wadera to wilcza samica, basior to samiec.

Janusz Michalski podejrzewa, że te wilki raczej po prostu przechodziły przez rybnickie lasy. Podkreśla, że jednego dnia pokonują one po kilkadziesiąt kilometrów. – Nie wiemy, czy nadal tu są, bo mogły już przejść do większych lasów na Opolszczyźnie albo cofnąć się w stronę Beskidów – wskazuje.

Marek Mróz, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, mówi, że – poza Beskidami – w województwie spotyka się wilki, które migrują. Chętnie korzystają one z przejść dla zwierząt na śląskich odcinkach autostrad. – To osobniki, które „nie dogadały się” ze swoją grupą i chcą założyć nową wilczą rodzinę. Zanim to nastąpi, muszą sobie powędrować, poszukać – wyjaśnia. – Ostoją wilków w województwie są okolice Jeleśni, gdzie można spotkać kilka watah – mówi.

Śląskie lasy są pocięte gęstą siecią dróg, a hałas niepokoi wilki. Inna rzecz, że z czasem mogłyby się i one do tego hałasu przyzwyczaić.

Czy mogą być groźne? Na Podkarpaciu, gdzie wilków jest mnóstwo, te drapieżniki zaatakowały w tym roku pilarzy. Przed trzema laty w Bieszczadach wilk pogryzł też dzieci, które rzuciły się do ucieczki, pobudzając w ten sposób jego instynkt łowcy.

To jednak nie oznacza, że należy teraz unikać spacerów po lesie. Choć od czasu zaniechania polowań na wilki te zwierzęta mniej boją się człowieka niż dawniej, to i tak zwykle schodzą ludziom z drogi, zanim ci w ogóle zdążą je zobaczyć.

Co zrobić, gdy jednak natkniemy się na tego drapieżnika? – Wilk to dzikie zwierzę, tak jak sarna, jeleń, żubr, lis czy nawet wiewiórka. Te wszystkie zwierzęta będą starały się bronić, gdy poczują się zagrożone. Sarna czy daniel potrafią kopnąć czy bodnąć rogami tak, że może się to źle skończyć. Nie wolno podchodzić ani próbować sobie robić z nimi selfie, bo zwierzę może zaatakować – ostrzega M. Mróz. – Nie starajmy się też płoszyć i straszyć wilka, bo może to przynieść odwrotny skutek. Jeżeli go zauważymy, najlepiej wycofać się, nie robiąc za dużo hałasu – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama