Nowy numer 14/2021 Archiwum

Pierwszy pogrzeb utraconych

Dzieci, martwo urodzone w szpitalu w Rybniku, zostały po raz pierwszy wspólnie pochowane. Ich prochy odprowadzili do grobu ksiądz, świecki mistrz ceremonii i kilkanaście innych osób.

Do wspólnego grobu na cmentarzu komunalnym trafiły w środę 24 lutego prochy 28 dzieci, zmarłych w fazie zarodkowej i płodowej. Po lewej stronie idących w kondukcie był widoczny, przezierający zza drzew, szpital w Rybniku, w którym ziemskie życie tych dzieci się skończyło. – Ze względu na to, że nie wiemy, jaką wiarę wyznają ich rodzice, w uroczystości uczestniczyli mistrz ceremonii oraz ksiądz. Dzięki uchwale Rady Miasta te dzieci będą miały godne miejsce na naszym miejskim cmentarzu – powiedziała „Gościowi” idąca w kondukcie Anna Sowik-Złotoś, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej w Rybniku.

Mistrz ceremonii i ksiądz

Wielu rodzicom, których dzieci zmarły przez poronienie, nieraz przez lata sprawia ból świadomość, że ciała ich maleństw zostały potraktowane jak odpady medyczne. To na szczęście się zmienia. Rodzice mogą obecnie odebrać w szpitalu ciało swojego dziecka i samemu je pochować. Co jednak zrobić, gdy do poronienia dochodzi w bardzo wczesnym okresie ciąży, gdy nie da się zidentyfikować płci ani wypisać aktu zgonu potomka? Albo co ma zrobić szpital, jeśli rodzice po poronieniu nie chcą sami pochować dziecka? Od teraz w takich przypadkach poddane kremacji szczątki maleństw są godnie grzebane na cmentarzu w Rybniku. W środę 24 lutego przed złożeniem do grobu urny z prochami 28 dzieci do zgromadzonych przemówił świecki mistrz ceremonii Jarosław Graziadei-Darmas. Po nim ks. Marek Noras, proboszcz ze starego kościoła, czyli parafii Matki Bożej Bolesnej w Rybniku, poprowadził wspólną modlitwę za całe rodziny zmarłych dzieci. – Kochane mamy, drodzy zgromadzeni – powiedział do stojących nad grobem ludzi ks. Noras. – Nie mam odpowiedzi na pytanie, dlaczego Pan Bóg nie pozwolił tym dzieciom przyjść na świat tutaj, tylko kazał zakończyć życie w łonie matki. Nie byłoby sensu przynosić tu żadnej maskotki, gdybyśmy głęboko nie wierzyli, że nasza pociecha żyje! Nie wiem dlaczego, ale wiem gdzie. Tam, w niebie, są wasze dzieciątka. Choć nie mogły dostąpić sakramentu chrztu, choć nie doświadczyły przytulenia mamy, czuły waszą miłość w waszych łonach – powiedział.

Teraz nagrobek

Proboszcz ze starego kościoła podkreślił, że tam, po drugiej stronie, dzieci są szczęśliwe. – Niech balsamem na wasze bolejące serca będą słowa Jezusa, który mimo zmęczenia, mimo trudu mówił uczniom: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie”. On, jako dobry ojciec, niejedno z tych dzieci bierze w królestwie niebieskim na swoje kolana. Uśmiechają się do siebie i mówią sobie: „Spokojnie. Mama za jakiś czas przyjdzie tutaj”. Pogrzeby dzieci martwo urodzonych będą odtąd odbywać się na cmentarzu w Rybniku cyklicznie. Informację o terminie ceremonii można wcześniej znaleźć na stronie Ośrodka Pomocy Społecznej w Rybniku: opsrybnik.pl. Jest plan, żeby na grobie dzieci utraconych został ustawiony nagrobek. Ludzie z rybnickiej Wspólnoty Jezusa Miłosiernego chcą w tym celu otworzyć zbiórkę społeczną. To pewne, że w tym miejscu 1 listopada będą zapalać znicze także ci rodzice, którzy w przeszłości, nawet wiele lat temu, stracili nienarodzone dzieci. Takich osób jest mnóstwo. Wielu przyznaje się też do tego, że ma w niebie zmarłe w brzuchu mamy rodzeństwo. Szczegóły dotyczące zbiórki społecznej na nagrobek – na stronie jezusmilosierny.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama