Nowy numer 37/2021 Archiwum

Dobro w cierpieniu

O wyzwaniach, jakie niesie choroba, i o roli kapelana mówi ks. Wojciech Bartoszek, krajowy duszpasterz Apostolstwa Chorych.

Ks. Tomasz Wojtal: Od kilku tygodni pomaga Ksiądz w tymczasowym szpitalu powstałym w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Chorzy na COVID-19 potrzebują kapelana?

Ks. Wojciech Bartoszek: Tak. Posługujemy w tym miejscu razem z ks. Marcinem Niesporkiem, diecezjalnym duszpasterzem służby zdrowia. Dostrzegamy, że wiele osób potrzebuje naszej posługi. Pacjenci proszą nas o sakramenty, dzielą się z nami swoimi przemyśleniami, obawami. Nierzadko podkreślają, że chcą ofiarować Bogu swoją chorobę, prosząc w różnych intencjach. W obliczu choroby wielu odkrywa prawdziwy sens swojego życia. Oczywiście nikt nie chce przebywać w szpitalu, wszyscy pragną wyzdrowieć i wrócić do domu. Jednak już po tych kilku tygodniach mojej posługi widzę, że wielu chorych wykorzystuje ten czas hospitalizacji także na pogłębienie swojej duchowości. Jestem przekonany, że obecność kapelanów w szpitalach jest bardzo potrzebna. Zresztą nie tylko w czasie pandemii.

To ofiarowanie cierpienia, o którym była mowa, to szczególna, ale niełatwa misja, której mogą się podjąć osoby chore.

W Kościele ta droga jest określana mianem Apostolstwa Chorych. Rozmawiając niedawno z pewnym pacjentem, usłyszałem, że pragnie on ofiarować swoje cierpienia za Kościół. Inny pacjent na tym samym oddziale wyraził wolę podjęcia modlitwy za pozostałych chorych przebywających w szpitalu oraz za personel medyczny. Pamiętajmy, że sama duchowość apostolstwa, czyli ofiarowanie cierpienia w zjednoczeniu z Chrystusem za Kościół święty, może być realizowana nie tylko w szpitalu covidowym, ale także w domu, co bardzo często ma miejsce.

To prawda. Nierzadko osoby chore są częścią naszego codziennego życia. Dla wielu opieka nad chorym jest nie lada wyzwaniem. O czym warto wtedy pamiętać?

Rzeczywiście opieka nad starszymi i schorowanymi osobami jest prawdziwym wyzwaniem, zwłaszcza w czasie trwającej epidemii. Trzeba nam pamiętać o obowiązku troski o ich zdrowie, o powinności opieki ze strony rodziny, społeczeństwa i Kościoła. Szczególnie teraz starsi doświadczają wielu trudności. Wielu zmaga się z osamotnieniem. Jeśli nasi bliscy przebywają w domu pomocy społecznej lub zakładzie opieki leczniczej, pamiętajmy o utrzymywaniu z nimi kontaktu. Z powodu epidemii wiele placówek jest zamkniętych i nie ma możliwości wizyty. Pozostaje kontakt telefoniczny. W niektórych przypadkach można też zaproponować spotkanie „na odległość”, np. przez okno, o ile stan zdrowia chorego na to pozwala. Ten kontakt telefoniczny i wzrokowy jest bardzo potrzebny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama