Nowy numer 3/2021 Archiwum

Tragedia i niezwykłe ocalenie

Tablica poświęcona ofiarom bombardowania miasta przez Sowietów zawisła na Domku Maryi obok kościoła św. Jerzego w centrum Rydułtów.

Wtym miejscu do 4 lutego 1945 r. stała organistówka. Tego mroźnego dnia wczesnym popołudniem nad Rydułtowami rozległ się basowy huk nadlatujących samolotów. Wielu mieszkańców wyszło je zobaczyć – byli przyzwyczajeni do imponującego widoku setek alianckich bombowców. Dotąd przelatywały one wysoko nad głowami cywilów, zmierzając w zwartych formacjach ku fabrykom paliw syntetycznych w Kędzierzynie i okolicach.

Tym razem było jednak inaczej: to nie nadlatywali Amerykanie, lecz Sowieci, których celem były właśnie Rydułtowy.

Szczęśliwa pierzyna

19-letnia organistka Helena Jędrzejczyk była zmęczona i nie ruszyła do okna oglądać samolotów. Zamiast tego w pokoju na piętrze nakryła się pierzyną, bo było jej zimno. Dziś mówi, że po raz pierwszy w życiu ocaliło ją lenistwo.

Kilka metrów od 19-latki w oknie stała służąca Karolina Pinior. Wskazywała palcem samoloty. To była ostatnia rzecz, którą zobaczyła Helena przed tragedią. W ułamku sekundy Karolina została zmieciona potężną eksplozją. Na organistówkę spadła bowiem bomba lotnicza.

Dostępne jest 24% treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama