Nowy numer 44/2020 Archiwum

Lux i luksus

Ogromne okna wpuszczające do pomieszczenia naturalne światło, dominująca biel i kolorowe akcenty w postaci… wygodnych foteli. Księgarnia św. Jacka otwarła nową siedzibę.

To reakcja na obowiązujące trendy na księgarskim rynku. – Jest kilkanaście miejsc, w których można wygodnie usiąść, wypić kawę, przeglądnąć książki, spędzić miło czas – wymieniał diakon Tadeusz Cieślik, prezes Księgarni św. Jacka. – Próbujemy odpowiedzieć na tę zmieniającą się rzeczywistość. Salon wychodzi naprzeciw potrzebom dzisiejszego klienta, który szuka wartościowej książki czy pamiątek religijnych. Można usiąść i zapoznać się z treścią, zanim podejmiemy decyzję o kupnie. To zawsze jest miłe, kiedy można przejść pomiędzy regałami, przysiąść i przejrzeć – dodał obecny na otwarciu abp Wiktor Skworc.

Metropolita pobłogosławił nowe miejsce, oddając pod opiekę Bożą nie tylko jego pracowników, ale także przyszłych klientów. O wyjątkowym wsparciu patrona księgarni mówił z kolei jej prezes. Wydawnictwo świętuje w tym roku 95-lecie istnienia, a nowy punkt sprzedaży jest elementem szerszych zmian. Historia tego miejsca jest mocno związana z historią śląskiego Kościoła. – Księgarnia powstała, zanim powołano diecezję katowicką, zwaną śląską. Dążenia do stworzenia księgarni były podejmowane już od lutego 1925 r., w maju ukonstytuowała się nazwa. Tym, którzy tworzyli to miejsce, towarzyszyła taka myśl, by poprzez książki przekazywać te treści najcenniejsze – przypomniała Joanna Pakuza, redaktor w wydawnictwie i historyk Kościoła.

– Duchowni śląscy dostrzegli w słowie drukowanym wielką siłę do podniesienia poziomu świadomości religijnej, jak mówił bp Stanisław Adamski, czy duchowego wyrobienia diecezjan. To może brzmi dzisiaj patetycznie i bardzo poważnie, lecz sprowadza do rzeczy prostych, czyli do podnoszenia poziomu wiedzy i pogłębiania tego, co mamy w życiu najcenniejszego – wiary – podkreśliła. Przedstawicielka księgarni przypomniała również o ciekawym epizodzie, jaki wiąże tę instytucję z ks. Janem Machą, który niebawem będzie beatyfikowany. – Ksiądz Jan został aresztowany niedługo po tym, jak odbierał z drukarni katechizmy, wtedy wydawane w języku niemieckim. Co jest wzruszające, w swoich listach więziennych bardzo pilnował, żeby rachunek z Księgarnią św. Jacka był uregulowany. Bardzo mu na tym zależało. Chciał spłacić nam dług, a teraz my spłacamy go jemu – dodała, wskazując na najnowszą książkę, czyli „Zawsze myśl o niebie”. – Dostrzegamy znaki czasu i potrzebę zmian. Myślę, że dzięki wizji i konsekwencji jesteśmy świadkami zmian, które służą tym celom wyznaczanym przez wydawnictwo. A są one ściśle związane z postacią św. Jacka – Lux ex Silesia. Wydawnictwo też powinno być takim światłem, wnosić je ze sobą – ocenił abp Skworc.

Razem z nowym punktem sprzedaży odnowiono również hurtownię, pracownię druku cyfrowego oraz introligatornię.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama