Nowy numer 30/2021 Archiwum

Ogień z wagonika

Nacierające w 1939 roku w lesie wyrskim niemieckie kompanie przywitał huraganowy ogień. Celne strzały co chwila świstały obok hełmów. Gdzie krył się skuteczny strzelec?

Bitwa przeciąga się. Polacy sieką CKM-ami. Przeciwnik jest dobrze zamaskowany i nie możemy go wykryć. Po kilku dniach od powracających oddziałów dowiedzieliśmy się, że to w wagoniku kolejki linowej, której linia przebiegała przez sam środek pola walki, umiejscowiony był polski karabin maszynowy – zapisał w swych wspomnieniach niemiecki żołnierz, walczący w 1939 roku w bitwie o Gostyń i Wyry. Tam, gdzie dziś stoi pomnik poległych polskich żołnierzy, kilkaset metrów od niego, niedaleko schronu bojowego, widać leśną przesiekę. To pozostałość po biegnącej tędy kolejce linowej uruchomionej wiosną 1939 roku.

Wagoniki na 16-kilometrowej trasie woziły węgiel z kopalni Boże Dary do Zakładów Elektro w Łaziskach Górnych. We wrześniu 1939 roku kolejka znalazła się na samym środku pola bitwy między niemieckim 83 pułkiem piechoty a jednostkami katowickiego 73 pułku piechoty i batalionu fortecznego „Mikołów”.

Zapomniana kolejka

Gdy pierwszy raz słyszymy o kolejce linowej, przed oczami staje nam pnąca się na górskie szczyty kolej turystyczna. Jednak na Górnym Śląsku także jeździły kolejki linowe, choć przemysłowe, a ta, która jest bohaterem tego tekstu, przewija się w kilku relacjach uczestników największej bitwy regionu z 1939 roku. W wagoniku zawieszonym wysoko nad ziemią ogień z karabinu maszynowego prowadził mieszkaniec Gostyni kapral Krzysztof Rainhold. Trwał na stanowisku do końca, skutecznie rażąc nacierających żołnierzy, aż został trafiony pociskiem z działa. Nie tylko Polacy wykorzystywali wagoniki kolejki do walki. „Hitlerowcy nie mogąc przełamać zaciekłego oporu obrońców na skraju lasu postanawiają użyć fortelu i uruchamiają kolejkę linową. Ukryci w wagonikach zbliżają się nad stanowiska i chcą je zniszczyć z góry. Podstęp zostaje w porę odkryty, a kolejka ogniem naszych działek przeciwpancernych unieruchomiona” – zanotował Aleksander Bukko w artykule „Bitwa o Śląsk z perspektywy ćwierćwiecza”. Kolejkę wspomina także dowódca powstańców gostyńskich Rajmund Witek w swoim opisie walki. „Wojsko polskie, które znajdowało się w młynie Zagórskiego, wysunęło się o 100 metrów naprzód, przy czym jeden karabin maszynowy zajął skrycie stanowisko pod masztem kolejki linowej, drugi zaś 150 metrów dalej na prawym skrzydle. Z lasu Borki wysunęła się ku nam nieprzyjacielska tyraliera. W tym czasie pozycje polskie milczały. Gdy tyraliera zbliżyła się na jakieś 80 metrów, ukryta dotąd w pobliżu masztu kolejki broń maszynowa otworzyła ogień znienacka. Nieprzyjaciel nie ubiegł nawet 30 metrów naprzód, gdy został zdziesiątkowany”.

Najsłabsze ogniwo

Do obrony okręgu przemysłowego z Armii Kraków wydzielono Grupę Operacyjną „Śląsk”, dowodzoną przez gen. Jana Jagmina-Sadowskiego. Główną jej siłą były 23 dywizja piechoty, 55 dywizja piechoty rezerwowa, składająca się w dużej mierze z ochotników z jednostek Obrony Narodowej, oraz obsada betonowych schronów, czyli Grupa Forteczna płk. Klaczyńskiego. Dodatkowo dowódca grupy dysponował pociągiem pancernym nr 54 i jednostkami artylerii. Od 1 września 1939 roku niemiecka 5 dywizja pancerna po szybkim rozbiciu osłonowej obrony w Rybniku i Żorach kierowała się na Pszczynę, natomiast główny nacisk niemieckich dywizji piechoty kierował się na południowy odcinek polskiej obrony. 8 dywizja piechoty – na odcinek Śmiłowice–Mikołów, a 28 na Wyry–Kobiór. W lesie wyrskim prace fortyfikacyjne były najmniej zaawansowane, o czym przeciwnik dobrze wiedział, i tam doszło do najbardziej dramatycznych starć.

Szukamy wspomnień

Dziś po kolejce, rozebranej ok. 1966 roku, zostało tylko kilka ukrytych w lesie betonowych fundamentów, a w miejscu bitwy – pomnik obrońców, postawiony już w 1945 roku. Czas zatarł wiele śladów tych dramatycznych zmagań, ale wiele rzeczy czeka wciąż na odkrycie. Gdyby ktoś z czytelników miał w swojej rodzinie relacje lub zdjęcia związane z żołnierzami i walkami na Górnym Śląsku w 1939 roku, proszę o kontakt z redakcją.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama